Jeszcze niedawno mówiło się przede wszystkim o jednym problemie – projekcie Polimery Police. Dziś coraz więcej sygnałów wskazuje, że kłopoty zaczynają obejmować cały kompleks chemiczny w Policach należący do Grupy Azoty.
Seria zmian kadrowych, napięcie wśród pracowników oraz niepewność wokół przyszłości kosztownej inwestycji powodują, że sytuacja w jednym z najważniejszych zakładów przemysłowych w Polsce staje się coraz bardziej napięta.
W ciągu kilku tygodni z funkcji odeszło trzech członków zarządu Zakładów Chemicznych Police.
Najpierw ze stanowiska prezesa zrezygnował Andrzej Dawidowski. Kilka tygodni później funkcję wiceprezesa odpowiedzialnego za finanse opuścił Paweł Oleksy. Następnie rezygnację złożył Artur Błażejak, wiceprezes odpowiedzialny za produkcję i technikę, który przez krótki czas pełnił obowiązki prezesa spółki. W efekcie zarząd jednej z największych firm chemicznych w Polsce został praktycznie zredukowany do jednej osoby reprezentującej załogę. Nowe władze spółki mają zostać wybrane dopiero w drugiej połowie marca.
Związkowcy alarmują: „Chaos decyzyjny”
Organizacje związkowe działające w zakładach w Policach wystosowały apel do rządu, parlamentarzystów oraz władz regionu. Ich zdaniem sytuacja w spółce jest bezprecedensowa i może zagrozić przyszłości przedsiębiorstwa oraz tysiącom miejsc pracy. W dokumencie wskazano na destabilizację władz spółki, brak jasnej strategii oraz rosnące napięcia wokół projektu Polimery Police. Związkowcy obawiają się, że próby ratowania tej inwestycji mogą odbywać się kosztem podstawowej działalności zakładów chemicznych.
Według przedstawicieli pracowników od lat koszty Polimerów obciążają Zakłady Chemiczne Police. Pojawiają się również obawy dotyczące planowanej sprzedaży projektu oraz pytania o to, kto w przyszłości będzie spłacał jego zadłużenie.
Projekt Polimery Police, którego budowa pochłonęła ponad 7 miliardów złotych, do dziś nie rozpoczął produkcji. W 2025 roku zerwano umowę z generalnym wykonawcą inwestycji, a spółka Grupa Azoty Polyolefins rozpoczęła negocjacje z wierzycielami. Obecnie trwają poszukiwania inwestora, który mógłby przejąć projekt. Zainteresowanie zakupem instalacji wyraził Orlen, który złożył ofertę nabycia wszystkich akcji spółki Polyolefins za ponad 1,1 miliarda złotych. Decyzja w tej sprawie ma zapaść w najbliższych miesiącach.
Związkowcy przypominają, że restrukturyzacja zakładów trwa od kilku lat i w największym stopniu dotknęła pracowników.
Zatrudnienie w Policach i spółkach zależnych zmniejszono o ponad 900 osób. Zawieszono część zapisów zakładowego układu zbiorowego pracy, ograniczono premie i wstrzymano podwyżki. W efekcie część pracowników zarabia dziś niewiele więcej niż minimalne wynagrodzenie. Według związków zawodowych coraz więcej doświadczonych pracowników odchodzi z firmy, co może w przyszłości stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa instalacji przemysłowych.
Spółka uspokaja: produkcja działa
Władze Grupy Azoty zapewniają jednak, że mimo napiętej sytuacji przedsiębiorstwo funkcjonuje normalnie. Podkreślają, że instalacje produkcyjne pracują, zamówienia są realizowane, a bieżące procesy biznesowe przebiegają zgodnie z planem. Dla zapewnienia ciągłości zarządzania funkcję prokurenta Grupy Azoty Police objęła Małgorzata Królak, wiceprezes zarządu Grupy Azoty oraz prezes spółki Polyolefins.
Równolegle spółka prowadzi działania mające doprowadzić do znalezienia inwestora dla projektu Polimery Police. Według władz firmy mogłoby to poprawić sytuację finansową całej grupy i stworzyć podstawy do dalszego rozwoju zakładów.
Zakłady Chemiczne Police to jeden z filarów polskiego przemysłu chemicznego oraz ważny pracodawca w regionie. Spółka produkuje m.in. nawozy wieloskładnikowe oraz biel tytanową i jest częścią Grupy Azoty – drugiego co do wielkości producenta nawozów w Unii Europejskiej.
Dziś jednak coraz częściej pojawia się pytanie, czy problemy kosztownej inwestycji nie zaczynają stopniowo obciążać całej grupy kapitałowej.
Najbliższe miesiące – decyzje dotyczące Polimerów, wybór nowego zarządu i dalsze rozmowy z inwestorami – mogą okazać się kluczowe dla przyszłości całego kompleksu chemicznego w Policach.