Po kilku miesiącach zimowej przerwy nad Bałtykiem wraca temat, który co roku budzi emocje turystów i mieszkańców. Od 24 kwietnia ponownie zapłacimy za wejście na Molo w Kołobrzegu. Tym razem jednak nie chodzi tylko o ceny – zmienia się cała filozofia korzystania z jednej z największych atrakcji kurortu.
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda znajomo: bilet normalny: 9 zł, bilet ulgowy: 5 zł. To dokładnie tyle samo, co w ubiegłym roku. Ale diabeł tkwi w szczegółach – lista osób uprawnionych do ulg została rozszerzona. Nowością jest objęcie zniżką osób powyżej 60. roku życia. To wyraźny ukłon w stronę seniorów, którzy stanowią dużą część odwiedzających uzdrowisko.
Prawdziwą rewolucją jest jednak cena dla osób opłacających tak zwaną opłatę uzdrowiskową. Jeszcze rok temu płacili 5 zł. Teraz wejdą na molo za… 2 zł. To sygnał, że miasto chce premiować tych, którzy realnie dokładają się do funkcjonowania kurortu.
Wprowadzono także długo oczekiwany bilet rodzinny: 21 zł dla układu 2+1, 4 zł za każde kolejne dziecko. To rozwiązanie, które może znacząco obniżyć koszt wizyty dla rodzin – szczególnie w sezonie letnim, gdy ceny w nadmorskich kurortach potrafią szybko rosnąć.
Lista uprawnionych do bezpłatnego wejścia również została rozszerzona: dzieci do 4 lat, osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności, ich opiekunowie (to nowość), mieszkańcy Kołobrzegu z kartą mieszkańca. W przypadku mieszkańców obowiązuje jednak jeden warunek – między kolejnymi wejściami musi minąć co najmniej godzina.
Dlaczego w ogóle trzeba płacić? To pytanie wraca co roku – i co roku odpowiedź jest podobna: koszty. Z danych Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji wynika, że: utrzymanie molo, plaż i kąpielisk w 2025 roku kosztowało ponad 5 mln zł, przychody wyniosły około 3,5 mln zł, dodatkowe utrzymanie czystości pochłonęło kolejne 1,3 mln zł. W efekcie miasto musiało dopłacić niemal 2,8 mln zł. W tym kontekście opłaty przestają być tylko „biletem wstępu”, a stają się elementem finansowania infrastruktury, z której korzystają setki tysięcy turystów rocznie. Pytanie tylko, czy przerzucenie na turystów tego typu kosztów to skuteczne rozwiązanie.
W 2026 roku wejście na molo będzie płatne od 24 kwietnia do 30 września, codziennie w godzinach 10:00–22:00. Bilety są do kupienia w kasie przy wejściu, online, w biletomacie (ale tylko normalne).
Molo w Kołobrzegu to nie tylko atrakcja turystyczna. To symbol miasta i jeden z najczęściej odwiedzanych punktów na polskim wybrzeżu. Ma 220 metrów długości i od ponad 50 lat przyciąga spacerowiczów. Ale dziś, jak pokazują liczby, jest też realnym obciążeniem dla budżetu miasta. Dlatego decyzja o utrzymaniu opłat – mimo kontrowersji – wpisuje się w szerszy trend: turystyka musi się bilansować.