Home Felietony  Kobieta zmęczona byciem sexy. Odkrywamy strony Hrabin
Felietony 

Kobieta zmęczona byciem sexy. Odkrywamy strony Hrabin

525
kobieta zmęczona byciem sexy. odkrywamy strony hrabin
fot. Arkadiusz Skrzypiński/Szczeciner

Jestem zmęczona byciem sexy. Mam dość. Serdecznie i potąd dość.

I nie ja pierwsza. Cansei de Ser Sexy – powiedziała dwadzieścia lat temu piosenkarka Beyonce – „Jestem zmęczona byciem sexy”. Pomyślałam wtedy coś o poprzewracaniu się w … wiadomo czym.

 A dziś?  Dziś sama jestem zmęczona byciem sexy. Mało tego. Ja jestem wykończona byciem sexy.

Wstaję rano i już wiem, że będę musiała być sexy.

 A on nie.

On wystarczy, żeby był. Nie musi przemalowywać twarzy, rwać brwi. Może siwieć. Zmarszczki może mieć!  „Ohhh, jakie on ma interesujące zmarszczki! On taki jest …dojrzały”.

Patrzyłam ostatnio na szympansy w zoo i myślałam – co poszło nie tak? Która z małp wpadła na pomysł ogolenia sobie nóg  wyszczerbionym otoczakiem znad strumienia!?

Ostatnio złapałam się na tym, że szczerze nie chce mi się wykonywać tych wszystkich idiotycznych zabiegów zmierzających do pełnego kamuflażu operacyjnego. Do przedstawienia światu takiej wersji mnie, żeby mu się na pewno spodobała, chociaż to właściwie niezupełnie będę ja. To będę ja – ale nie całkiem. To będzie mój awatar. Będę „shajpowaną” wersją siebie. Codziennie tunningowaną sprytnymi filtrami, boosterami, kremem – maską i majtkami korygującymi. Zaprzeczę grawitacji i numerowi pesel. Charakteryzacją cofnę i  oszukam czas. Ale po co?

Żeby być sexy.

O, w imię bycia sexy dzieją się rzeczy idiotyczne. Matka natura powiedziała  swoje, a my swoje. Prostować jak się kręci, kręcić jak proste. Rwać jak wyrośnie, ale domalowywać tam, gdzie nie urosło. Albo starać się mieć mniej tam gdzie się ma sporo, a dołatać sobie tam, gdzie się ma mniej.  Jak tylko się to ubierze w słowa i wypowie  na głos, to widać, że zupełnie nie ma w tym sensu.  

Dwudziesty pierwszy wiek: wolność, swoboda, równouprawnienie, wybór, feminizm – a my wciąż udajemy, że to zupełnie OK  jest wstrzykiwać sobie w twarz jad kiełbasiany.  JAD. Co poszło nie tak?  

Przecież żadna przytomna  małpa nie potraktowałaby się dobrowolnie  jadem w pysk!

„Hrabiny Przodem” już w sprzedaży!

Felieton pochodzi z książki „Hrabiny Przodem”

Nowy tytuł jest już dostępny w sprzedaży internetowej:

Allegro – kliknij, by kupić

Księgarnia Atut – sprawdź ofertę

A dla tych, którzy lubią zakupy „na żywo”, książkę znajdziecie także w księgarniach stacjonarnych w Szczecinie: Atut, Sedina, Zamkowa, Między wierszami, Kamienica w lesie, Słoneczna Bis (rynek Pogodno).

Powiązane artykuły

„kołobrzeg bude náš”, czyli inwazja trwa!
Felietony 

„Kołobrzeg bude náš”, czyli inwazja trwa!

Żegnajcie oszukane dorsze i podrabiane wędzone pstrągi, grochówko z niby wojskowego kotła...

jak jedna krowa zabiła 300 osób
Felietony 

Jak jedna krowa zabiła 300 osób

Już niedługo będziemy obchodzić kolejną rocznicę jednej z najsławniejszych bitew świata –...

co robić w taką pogodę?
Felietony 

Co robić w taką pogodę?

Jedni nie wychodzą z domów, inni szukają orzeźwienia gdzieś nad wodą, jeszcze...

boli głowa – wybrać się w tropiki czy do pobierowa
Felietony 

Boli głowa – wybrać się w tropiki czy do Pobierowa

To dla wielu może być taki wakacyjny, szekspirowsko-nadbałtycki dylemat: „być, albo nie...