King Szczecin kontynuuje budowę składu, który ma walczyć o najwyższe cele w nadchodzącym sezonie. Do zespołu dołączył Noah Reynolds – amerykański rozgrywający, który ma za sobą udany debiut na europejskich parkietach i już teraz wysyła kibicom jasny sygnał: jego celem jest mistrzostwo Polski.
23-letni koszykarz mierzy 191 centymetrów wzrostu i należy do grona zawodników określanych mianem combo guarda. Oznacza to, że z powodzeniem potrafi prowadzić grę jako rozgrywający, ale równie dobrze odnajduje się w roli rzucającego obrońcy. To właśnie wszechstronność oraz umiejętność zdobywania punktów sprawiły, że znalazł się na radarze szczecińskiego klubu.
Zanim Reynolds trafił do Europy, budował swoją pozycję w amerykańskiej lidze akademickiej NCAA. Ostatni sezon uniwersytecki spędził w barwach TCU Horned Frogs, gdzie notował średnio 13 punktów, 3 asysty, 2 zbiórki i przechwyt na mecz.
Podczas studiów regularnie znajdował się w gronie wyróżniających się zawodników rozgrywek. Otrzymywał nominacje do najlepszych piątek sezonu, zdobywał nagrody dla debiutanta roku oraz zawodnika tygodnia, budując opinię jednego z najbardziej perspektywicznych graczy swojego pokolenia.
Pierwszym przystankiem Reynoldsa po opuszczeniu NCAA była Słowacja, gdzie podpisał kontrakt z BC Prievidza. Amerykanin błyskawicznie stał się jednym z liderów drużyny.
Razem z zespołem wywalczył awans do fazy grupowej FIBA Europe Cup, a na europejskich parkietach prezentował koszykówkę na bardzo wysokim poziomie. W ośmiu meczach zdobywał średnio 17 punktów, trafiając aż 51 procent rzutów za trzy punkty. Do tego dokładał 4 zbiórki, 3 asysty i przechwyt na spotkanie. Równie solidnie wyglądały jego występy w lidze słowackiej. Średnie na poziomie 16 punktów, 4 zbiórek, 3 asyst, 2 przechwytów i bloku na mecz potwierdziły, że potrafi być liderem po obu stronach parkietu.
Trener Kinga: „To zawodnik, który żyje koszykówką”
Szkoleniowiec Kinga Maciej Majcherek nie ukrywa, że Reynolds był jednym z priorytetów transferowych. Klub widzi w nim nie tylko skutecznego strzelca, ale również zawodnika, który może prowadzić grę i zwiększyć możliwości ofensywne zespołu.
– Cieszymy się, że zespołu dołącza Noah. Swój debiutancki sezon spędził na Słowacji. Był jednym z najlepszych strzelców zespołu. To typowy combo guard – może grać na pozycji jeden oraz dwa. To bardziej gracz, typu scorer. Bardzo dobrze rzuca z dystansu. Debiutancki sezon był dla niego udany. Miał kilka świetnych występów w FIBA Europe Cup oraz lidze krajowej. Umie także poprowadzić grę zespołu. Na pozycji numer jeden ma wspomagać Ondreja Sehnala, ale jednocześnie będzie graczem z pozycji dwa – podkreśla trener Kinga.
Majcherek zwraca również uwagę na charakter nowego zawodnika.
– Mamy o nim bardzo dobre informacje i referencje. Wiemy, że mocno żyje koszykówką. Bardzo chce się rozwijać – dodaje szkoleniowiec.
Jeszcze przed przylotem do Polski Reynolds zdobył sympatię kibiców swoimi słowami. Amerykanin nie ukrywa, że oferta Kinga przekonała go sportowymi ambicjami klubu i zaufaniem, jakie od początku okazał mu trener.
– Jestem bardzo podekscytowany tym, że dołączam do Kinga. Nie mogę się doczekać tego momentu, w którym odkryję miasto oraz poznam naszych kibiców. Od pierwszej chwili czułem to, że trener Majcherek we mnie wierzy i to było dla mnie najważniejsze – mówi nowy zawodnik.
Na koniec zwrócił się bezpośrednio do fanów szczecińskiej drużyny.
– King ma duże aspiracje i poczułem to, gdy rozmawiałem z trenerem. Dajmy Szczecinowi mistrzostwo!
Po zakontraktowaniu kolejnych amerykańskich zawodników King Szczecin jasno pokazuje, że nie zamierza być jedynie uczestnikiem rozgrywek. Klub buduje skład z myślą o walce o medale w Orlen Basket Lidze oraz udanym występie w FIBA Europe Cup. Jeśli Noah Reynolds przeniesie swoją skuteczność ze Słowacji na polskie parkiety, kibice w Enea Arenie mogą oglądać jednego z najbardziej efektownych obrońców nadchodzącego sezonu.