King Szczecin przegrał w ćwierćfinale Pucharu Polski z Zastalem Zielona Góra 88:94 i pożegnał się z marzeniami o triumfie w tych rozgrywkach.
Spotkanie od początku było bardzo wyrównane. Najpierw King wyszedł na kilkupunktowe prowadzenie, jednak skuteczność między innymi Marcina Woronieckiego sprawiła, że po pierwszej kwarcie Zastal prowadził 19:17.
Po krótkiej przerwie King ponownie wyszedł na prowadzenie. W szczecińskim zespole na wyróżnienie zasłużył Mateusz Kostrzewski. Ekipa z Zielonej Góry nie dawała za wygraną i szybko doprowadziła do remisu. Rzuty wolne Patricka Cartiera dały prowadzenie Zastalowi. Do przerwy na tablicy świetlnej widniał wynik 41:40 dla Zielonogórzan.
Po przerwie powiększała się przewaga Zastalu. Szczecinianie walczyli o każdy centymetr parkietu i udało się wrócić do gry. Świetnie w trzeciej kwarcie spisywał się Anthony Roberts i Jeremy Roach. Skuteczność i ambicja sprawiły, że po trzeciej części spotkania King prowadził 68:66.
Ostatnia kwarta to prawdziwy rollercoaster. Wilki prowadziły już pięcioma punktami, a po kilku minutach to zespół z Zielonej Góry był lepszy o sześć oczek. W końcówce świetnie rzucał Mazurczak i ostatecznie Zastal zwyciężył 94:88 i awansował do półfinału Pucharu Polski.
King żegna się z rozgrywkami, jednak wciąż walczy o mistrzostwo Polski. W ligowej tabeli jest na pierwszym miejscu. W kolejnym meczu Orlen Basket Ligi zmierzy się właśnie z Zastalem. Spotkanie zostanie rozegrane 5 marca o godzinie 20:15.