Home Aktualności Karolina odwiedziła już 103 kraje. „Podróżowanie nie musi być drogie”
Aktualności

Karolina odwiedziła już 103 kraje. „Podróżowanie nie musi być drogie”

779

Karolina Sondej to prawdziwa podróżniczka. Szczecinianka wiele lat temu wyjechała z Polski, najpierw do Wielkiej Brytanii, teraz mieszka w Gibraltarze i tu pracuje jako ratownik medyczny. Jej pasją są podróże, zwiedziła już 103 kraje i się nie zatrzymuje. Jeśli tylko nadarza się okazja, planuje i realizuje kolejne wyprawy. Z nami rozmawia o swojej pasji do poznawania świata.

 

Jako ratownik medyczny pracowałaś już w Anglii, teraz w Gibraltarze. Do tego podróżujesz po świecie z dużą intensywnością… taka „tułaczka” sprawia, że jesteś szczęśliwa?

– Raczej tak, szybko zaczyna mi się nudzić w danym miejscu i chętnie znajduję nowe wyzwania. Poza tym daje mi to możliwość odwiedzenia nowych miejsc i zobaczeniu ich od strony mieszkańca, a nie tylko turysty. Przy czym… zawsze wiedziałam, że muszę mieszkać w ciepłym kraju. Od prawie 3 lat jestem na południu Półwyspu Iberyjskiego i chyba posiedzę tu jeszcze chwilę.

Ile krajów już odwiedziłaś w swoim życiu?

– Zależy jak je liczyć. Oficjalnych krajów na ten moment jest 103, ale do tego jest 15 dodatkowych terytoriów… jak na przykład Gibraltar, w którym obecnie przebywam, to wciąż Wielka Brytania, tyle że je zamorskie terytorium.

Z tych wszystkich miejsc, które zobaczyłaś, jakie zrobiło na Tobie największe wrażenie?

– To bardzo trudne i nie ma na nie tak naprawdę odpowiedzi. Jest wiele miejsc, one tak mocno się różnią od siebie, każde ma co innego do zaoferowania, że nie da się ich porównać i na prawdę nie jestem w stanie wybrać.

Domyślam się, że każde miejsce jest inne i pewnie masz różne wspomnienia. Niemniej… coś wyjątkowego i szczególnego…

– Musielibyśmy podzielić te wszystkie miejsca na różne kategorie. Natura to zdecydowanie północ: Islandia, Wyspy Owcze. Miasta to Lizbona, Nowy Jork, Baku. Świat zwierząt to z kolei Południowa Afryka, Galapagos… natomiast jeśli chodzi o atmosferę, to Kuba i Mozambik. Niezmiennie uwielbiam Włochy i chętnie bym tam zamieszkała.

A jest takie miejsce, które Cię rozczarowało?

– Tak, to była Jamajka, to miejsce mocno przereklamowane. Mam też mieszane odczucia co do Indii, to piękny kraj, ale bardzo męczący i wiem, że do niego raczej nie wrócę.

Wiele osób marzy o podróżach, ale niewielu stać na to, by spełniać swoje marzenia tak, jak Ty. Podróżowanie to mimo wszystko ogromne wyzwanie.

– Wydaje się tylko, że to wszystko jest skomplikowane. Podróże można zacząć małymi krokami. Oswoić się z nimi i wtedy okazuje się, że nie jest to trudne. Nie musi to też być drogie. Obecnie jest wiele opcji tanich lotów, noclegów, platform czy grup, z których można skorzystać. Europa jest bardzo dostępna. Tak myślę, że jeśli są obawy, to powstają one w sferze mentalnej, a tu rzeczywiście trzeba się odważyć i wyjść ze strefy komfortu. Można zawsze też na początku podróżowania do kogoś dołączyć, zobaczyć z kimś, jak to jest. Znam osoby, które podróżują bez znajomości języka, zarabiając przeciętne pensje. To jest możliwe.

Odwiedziłaś wiele krajów, wiele kultur i poznałaś wiele społeczeństw. Miałaś takie sytuacje, w których czułaś się zagrożona?

– Na szczęście nie, bywały sytuacje niekomfortowe lub takie, kiedy coś szło nie tak, jak zaplanowałam, ale nigdy nie doszło do sytuacji, w której bałam się o swoje życie czy zdrowie.

Wolisz ekstremalne wyprawy? Zwiedzanie? A może wylegiwanie się na tropikalnej plaży?

– Zawsze preferowałam intensywne wyjazdy ze zwiedzaniem i przemieszczaniem się. Nie mam nic przeciwko plaży, ale jeśli już to na chwilę, a zazwyczaj wtedy i tak nurkuję. Wylegiwanie się… to się rzadko zdarza.

Najdziwniejsza rzecz, jaką zrobiłaś podczas podróży, to…

– Ha, muszę pomyśleć, bo niektóre rzeczy, które mogą się wydawać dziwne, dla mnie jako podróżnika są normalne. Niektórych mogłoby to dziwić, ale jazda w 4 osoby na motocyklu lub podróż 30 osób w 12 osobowym busie… to się zdarzało i nie dziwiło.

A do tego jedzenie przedziwnych, lokalnych dań.

– Z tym akurat problemu nie ma, bo nie jem mięsa od kiedy skończyłam 17 lat… więc dziwne jedzenie mnie raczej omija.

Jak się komunikujesz z ludźmi, którzy nie znają angielskiego?

– Wówczas na migi, ale zazwyczaj zawsze znajdzie się ktoś, kto rozumie jakieś podstawowe słowa. Zawsze można pokazać rozmówcy o co chodzi lub wskazać miejsce na mapie. Ludzie na całym świecie są bardzo mili, pomocni. Wiadomo: trzeba zachować rozsądek i nie pchać się tam, gdzie nas nie chcą. Trzeba być też ostrożnym, bo w niektórych miejscach postrzegają turystę jak chodzącą skarbonkę. Swego czasu korzystałam dużo z platformy couchsurfing, to bezinteresowna pomoc w użyczeniu miejsca do spania i towarzystwo lokalnych mieszkańców podczas podróży. Ludzie są otwarci i pomocni, trzeba tylko dać im szansę.

Ktoś Ciebie kiedyś oszukał?

– Haha, tak, na kasę taksówkarz w Poznaniu… naprawdę. Generalnie na taksówkarzy trzeba uważać wszędzie.

Jak ludzie reagują na Polaków? My o sobie mówimy, że jesteśmy tolerancyjnym narodem.

– Wśród podróżników jest bardzo dużo Polaków. Spotyka się ich praktycznie wszędzie. Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby ktoś coś złego o nas mówił. Najbardziej znany jest teraz Lewandowski, i nawet jak ktoś nie wie, gdzie leży Polska, to jego zna. Poznałam też obcokrajowców, którzy byli w Polsce i zazwyczaj mieli pozytywne opinie.

Kiedyś byłem w paryskiej Katedrze Notre-Dame, chwilę później spłonęła, co sprawia, że te wrażenia związane ze zwiedzaniem są jeszcze bardziej intensywne. Też miałaś taką wyprawę,  podczas której coś zobaczyłaś, co potem bezpowrotnie uległo zniszczeniu lub mocno się zmieniło?

– Byłam w Syrii przed wojną, zanim zniszczyli meczety i Palmirę, widziałam Azure Window na Malcie zanim się zawaliło, z Katedrą Notre-Dame mam podobne przeżycia. Obecne tak podróżniczo wspominam tereny Palestyny, które miałam okazję obejrzeć, a dziś trwa tam wojna.

Myślisz, że uda Ci się zobaczyć każdy kraj świata?

– To nie jest mój cel, nie mam takich aspiracji. Jeżdżę tylko w miejsca, które mnie czymś zainteresują. Niemniej ta lista jest jeszcze długa, ale powinno się udać.

Kiedyś przyjdzie czas, że trzeba będzie już osiąść w jednym miejscu. Masz takie wymarzone na emeryturę?

– Myślę o Włoszech. Gdzieś na południu, blisko morza, ale czas pokaże, gdzie przyjdzie mi osiąść.

Skąd w ogóle czerpiesz inspiracje do swoich podróży?

– Destynacja zazwyczaj podyktowana jest ceną biletu lotniczego. Jest wiele miejsc, które chcę zobaczyć, więc jeśli trafia się promocja, a jest to miejsca z „mojej listy” lub po wygooglowaniu okazuje się ciekawe, to lecę. Niekiedy zobaczę coś ciekawego w social mediach lub w TV, staram się czegoś dowiedzieć o tym miejscu i jeśli mnie zaintryguje, to zaznaczam sobie pinezkę na Google Maps i potem staram się to miejsce odwiedzić.

 

 

Powiązane artykuły

Aktualności

Dronem podczas The Tall Ship Races nie polatasz

Drony i inne jednostki latające nie będą mogły latać podczas The Tall...

Aktualności

Zatrzasnęła kluczyki i dziecko w aucie

O tym, jak niebezpieczne jest pozostawienie dziecka w samochodzie w upalny dzień,...

AktualnościEkologia i zdrowieLifestyle

Humanizacja zwierząt domowych: to moda czy norma?

W dobie humanizacji zwierząt istotnie zmienia się podejście człowieka do zwierząt domowych....

AktualnościSport

Młodzież wyrusza na regaty The Tall Ships’ Races. Początek żeglarskiej przygody już w sobotę

Już w sobotę, 20 lipca Młodzieżowa Reprezentacja Szczecina na Regaty The Tall...