Odchodzący minister nauki i szkolnictwa wyższego Dariusz Wieczorek wyjaśnił w odpowiedzi do Rzecznika Praw Obywatelskich prof. Marcina Wiącka, że działania Gabrieli Fostiak w sprawie nagłośnienia nieprawidłowości na Uniwersytecie Szczecińskim nie dotyczyły podejrzeń o łamanie prawa, a były skargą dotyczącą istotnych spraw funkcjonowania uczelni.
Była to reakcja RPO na fakt, że dane przewodniczącej związku zawodowego trafiły do władz szczecińskiej wszechnicy, co umożliwiło powzięcie działań odwetowych wobec kobiety, której Wieczorek pozbawił statusu sygnalistki. Poprosił też ministra również o przesłanie kopii korespondencji US z MNiSW.
– W myśl zasady autonomii uczelni publicznych i zgodnie z właściwością organów państwowych do rozpatrywania skarg, określoną przepisami działu VIII kpa, w gestii rektora Uniwersytetu Szczecińskiego leżało rozpatrzenie skargi pani Gabrieli Fostiak, a dopiero poinformowanie Ministra Nauki o sposobie rozpatrzenia skargi przez Uniwersytet Szczeciński mogło dać Ministrowi Nauki wiedzę o okolicznościach mogących stanowić uzasadnioną podstawę do podjęcia działań z zakresu nadzoru nad uczelniami – czytamy w opublikowanym wczoraj oświadczeniu resortu nauki.
Tutaj przypomnijmy, że przepis Kodeksu Postępowania Administracyjnego zakłada, że „jeżeli organ, który otrzymał skargę, nie jest właściwy do jej rozpatrzenia, obowiązany jest niezwłocznie (…) przekazać ją właściwemu organowi, zawiadamiając równocześnie o tym skarżącego, albo wskazać mu właściwy organ”.
Ustępujący minister poinformował prof. Wiącka o działaniach podjętych w związku ze zgłoszonymi nieprawidłowościami na Uniwersytecie Szczecińskim. W celu wyjaśnienia całej sprawy wszczęto kontrolę w zakresie trzech spraw: weryfikacji uzgadniania z zakładowymi organizacjami związkowymi regulaminu wynagradzania, obsadzania stanowisk kierowniczych w uczelni oraz przyznania rektorowi dodatku zadaniowego przez radę uczelni w okresie od 1 stycznia 2024 do dnia rozpoczęcia kontroli.
Dariusz Wieczorek ustąpił ze stanowiska ministra nauki 19 grudnia ub. r. w wyniku publikacji Pawła Figurskiego i Patryka Słowika z Wirtualnej Polski, którym Gabriela Fostiak opowiedziała o swoich działaniach i traktowaniu jej osoby przez władze ministerstwa i uczelni. Do takiej decyzji zmusiła go presja ze strony zarówno opinii publicznej, jak również nielewicowych polityków rządowej koalicji.
Tłuste koty po szczecińsku. Minister Wieczorek wywołał aferę, którą żyje dziś cała Polska












