W zeszłym roku studenci pytali czy Juwenalia są jeszcze wydarzeniem dla nich. Krytykowali przede wszystkim wysokie ceny biletów i odejście od studenckiego charakteru imprezy. Rok później sytuacja wydaje się paradoksalna, bo koszty uczestnictwa wzrosły, a mimo to bilety wyprzedały się błyskawicznie. Czy szczecińscy studenci zaakceptowali nowe realia ich święta?
W tym roku studencki bilet jednodniowy kosztował nawet 150 złotych, a karnet trzydniowy w ostatniej puli około 250 zł. To znów więcej niż w ubiegłej edycji, co wciąż jest trudne do zaakceptowania przez znaczną część pytanych, szczególnie przy rosnących kosztach życia.
– Ceny znowu są wygórowane, a różnica w cenie między biletem studenckim a normalnym znikoma, co jest dziwne, bo to w końcu impreza studencka – przyznają studentki.
Podobnych opinii było więcej. Wielu uczestników zwracało uwagę, że Juwenalia coraz bardziej przypominają komercyjny festiwal muzyczny, a coraz mniej wydarzenie skierowane do studentów. Jednak w tym roku część rozmówców przyznała, że tegoroczną edycję i jej ceny łatwiej było bronić doborem artystów.
Największą różnicą względem poprzedniego roku miał być właśnie lineup. Wśród zapytanych dominowała opinia, że w tym roku jest ciekawiej, a artyści bardziej pasują do obecnych trendów muzycznych. Największe zainteresowanie wzbudzili m.in Żabson, Kaz Bałagane, PRO8BL3M, Hubert. i Myslovitz.
– Kupiłem na piątek bilet w ostatniej, najdroższej puli za 150 złotych i uważam, że za przynajmniej czterech artystów, którzy mnie interesują, to jest to dość adekwatna kwota. Fajnie też została rozwiązana kwestia rozkładu godzin, bo mogłem ominąć wcześniejsze koncerty, które mnie nie interesowały – mówi student Uniwersytetu Szczecińskiego.
Dla organizatorów może to być sygnał, że uczestnicy są w stanie zaakceptować wyższe ceny, jeśli są one podparte adekwatnie dobrym lineupem
Choć muzycznie tegoroczne Juwenalia oceniono zdecydowanie lepiej niż rok temu, to kwestie organizacyjne wydarzenia wzbudziły wiele kontrowersji. Najczęściej powtarzającym się zarzutem było późne ogłoszenie artystów, przez co wielu studentów wstrzymało się z kupnem biletów, bo jak mówili, nie wiedzieli za co właściwie mają zapłacić tak wysoką kwotę.
Część uczestników narzekała na chaos informacyjny organizatorów, brak komunikacji i nie wywiązywanie się z wydawaniem ogłoszeń w zaplanowanym czasie. Najczęściej przewijającym się przykładem było wstawienie przez rapera MIÜ posta, w którym ogłosił swoje uczestnictwo w Szczecinie, przed oficjalnym komunikatem organizatorów. Jednak wraz z wznowieniem aktywnych zapowiedzi, bilety w każdej puli wyprzedały się w tempie natychmiastowym, tak samo karnety.
Tegoroczne Juwenalia można uznać za sukces względem frekwencji i zainteresowania studentów. Choć kwestia cen nadal jest tematem wzbudzającym wiele emocji, to ogólna ocena jest na pewno bardziej pozytywna niż rok temu. Ta edycja na pewno podnosi poprzeczkę na następne lata, ponieważ studenci oczekują nie tylko dużych nazwisk, ale lepszej organizacji i transparentności w komunikacji oraz najważniejsze, poczucia, że jest to wydarzenie stworzone z myślą o nich.