Spółka North Food, zarządzająca siecią restauracji North Fish, złożyła wniosek o ogłoszenie upadłości. Postępowanie prowadzi Sąd Rejonowy w Kielcach, a jego wynik zdecyduje o przyszłości marki obecnej w Polsce od ponad dwóch dekad.
Wniosek został złożony przez sam zarząd spółki, co w praktyce oznacza przyznanie utraty płynności finansowej. Sprawa jest obecnie na wstępnym etapie, jednak jeśli sąd stwierdzi niewypłacalność, konsekwencją może być likwidacja sieci restauracji.
Według informacji pojawiających się wokół sprawy, sytuacja finansowa firmy jest bardzo trudna, a problemy miały narastać od kilku lat. Już wcześniej spółka notowała słabsze wyniki finansowe, które były łagodzone wsparciem właścicielskim. Dziś jednak to mogło okazać się niewystarczające.
North Food prowadzi około 40 lokali w Polsce. Restauracje specjalizujące się w daniach rybnych funkcjonowały głównie w centrach handlowych i przez lata stały się stałym elementem gastronomicznego krajobrazu galerii.
Imperium Sołowowa – nie tylko gastronomia
Upadłość North Food zwraca uwagę także dlatego, że spółka należy do biznesowego zaplecza Michała Sołowowa, jednego z najbogatszych Polaków. Jego działalność od lat koncentruje się przede wszystkim na przemyśle – produkcji materiałów chemicznych, wyposażenia wnętrz oraz inwestycjach energetycznych.
Szczególne znaczenie w tym kontekście ma Barlinek. To właśnie tam działa jedna z najważniejszych spółek w grupie – producent podłóg drewnianych Barlinek, który przez lata stał się symbolem sukcesu przemysłowego regionu i jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek eksportowych. Zakłady w Barlinku są jednym z kluczowych elementów przemysłowego zaplecza grupy Sołowowa, a sama firma pozostaje ważnym pracodawcą i filarem lokalnej gospodarki.
Na tle stabilnej działalności przemysłowej i inwestycji w nowe technologie, w tym energetykę bezemisyjną, problemy segmentu gastronomicznego pokazują, jak różnie mogą wyglądać wyniki poszczególnych części dużych grup kapitałowych.
Branża gastronomiczna w ostatnich latach mierzy się z rosnącymi kosztami energii, pracy i najmu w centrach handlowych. Zmieniły się także nawyki klientów po pandemii, a konkurencja w segmencie szybkiej gastronomii znacząco wzrosła. Sieci działające w galeriach handlowych szczególnie odczuły spadki odwiedzalności oraz presję kosztową.
Los North Fish zależy teraz od decyzji sądu i ewentualnych scenariuszy restrukturyzacyjnych. Jeśli jednak dojdzie do upadłości, może to oznaczać koniec jednej z pierwszych ogólnopolskich sieci gastronomicznych, która przez ponad 20 lat budowała swoją pozycję na rynku.












