Miała być rutynowa interwencja drogowa. Skończyło się na poważnych zarzutach i kolejnym postępowaniu karnym. Funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskaiej Policji w Szczecinie podczas obsługi kolizji ujawnili dwa poważne naruszenia prawa. To, co początkowo wyglądało na typową „stłuczkę”, szybko przerodziło się w znacznie poważniejszą sprawę.
Po przybyciu na miejsce policjanci rozpoczęli standardowe czynności – zabezpieczenie miejsca zdarzenia i wylegitymowanie uczestników. W trakcie sprawdzania danych jednego z kierujących system wykazał, że mężczyzna nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi.
W związku z wykroczeniem funkcjonariusze zakazali mu dalszej jazdy i skierowali wniosek o ukaranie do sądu. To jednak nie był koniec niespodzianek. Aby odholować samochód, mężczyzna wezwał znajomego, który miał odjechać pojazdem. Ten – na prośbę policjantów – okazał blankiet prawa jazdy.
Zgodnie z procedurą dane dokumentu zostały sprawdzone w systemie informatycznym. Wynik? Osoba o takich danych… w ogóle nie figurowała w bazie kierowców.
Dodatkowo mundurowi zauważyli nieprawidłowości w samym dokumencie – m.in. niestandardową wielkość czcionki w jednym z pól. Szczegółowa weryfikacja potwierdziła przypuszczenia: dokument był podrobiony.
Posługiwanie się fałszywym dokumentem to już nie wykroczenie, lecz przestępstwo. Mężczyzna będzie musiał tłumaczyć się przed organami ścigania.












