Home Felietony  Jasnowidzący już wiedzą
Felietony 

Jasnowidzący już wiedzą

141
jasnowidzący już wiedzą
fot. Arkadiusz Skrzypiński

Wybitny polski pisarz – Stanisław Lem mawiał: „bądź dobrej myśli, bo po co być złej?”. I z takim nastawieniem powinniśmy wkroczyć w Nowy Rok. A jaki on będzie? Jest tyle opinii, ilu jasnowidzących.

Już za kilka dni Nowy Rok. Jak pisał Zbigniew Nienacki w swojej znakomitej powieści “Raz w roku w Skiroławkach”: „Któryś tam rok od stworzenia świata, od zburzenia Jeruzalem, od narodzenia Chrystusa Pana, od wprowadzenia kalendarza Julianowego, od wprowadzenia kalendarza Grzegorzowego, od wprowadzenia kalendarza poprawionego, od wprowadzenia szczepienia ospy, od rozpowszechnienia machin parowych, od wprowadzenia telegrafu elektryczno – magnetycznego”. Do tej wyliczanki możemy dodać np. od zakończenia I i II wojny światowej, od wynalezienia radia i telewizji, wyprodukowania paprykarza szczecińskiego, lądowania na Księżycu, od rozpadu The Beatles, pojawienia się amfetaminy, sukcesu „Gwiezdnych wojen”, komputerów osobistych, wynalezienia Internetu i Facebooka itd. itp. 

Tych kilka dni przed Nowym Rokiem i kilka tuż po nim, to dla jednych pora m.in. leczenia kaca oraz skutków nadmiernego obżarstwa. Ale dla innych to czas refleksji, podsumowań, postanowień na kolejne 12 miesięcy (których zazwyczaj i tak się nie dotrzyma), rachunku sumienia, skruchy i obietnicy poprawy, jednym odpuszczenia grzechów i wybaczenia, a  innym podrzucania pod drzwi ryby zawiniętej w gazetę lub wyrzucenia z Facebooka lub innych mediów społecznościowych czy też sporządzenia laleczek WooDoo przedstawiających osobników, którzy nam podpadli w mijającym roku i w których kukiełki z lubością będą wbijane szpile nienawiści oraz zemsty. 

Jedni z trwogą oczekują nadchodzącego czasu sięgając po alkohol lub inne używki, inni z radością i nadzieją oczekują kolejnych 365 dni oraz nocy również sięgając po alkohol i inne używki. Jedni szukają nadziei i pomocy w modlitwie, inni przeszukują internet w poszukiwaniu przepowiedni na 2026 rok np. co kiedyś na ten temat mieli do powiedzenia m.in. Nostradamus, czy Baba Wanga. Jeszcze inni ruszają po słowa otuchy i nadziei do różnego rodzaju jasnowidzących, wróży i wróżek, szamanów, wizjonerów, tarocistek, astrologów. 

Dla tych, co widzą jasno i dalekosiężnie, to chyba najlepszy czas. Poczekalnie ich przybytków wypełniają tłumy pragnących wiedzy i odpowiedzi na pytania. Jakie? Różne, różniste – jak mawiał Bohdan Smoleń z kabaretu Tey. Od osobistych – mniej lub bardziej durnowatych, po te o znaczeniu strategicznym dla ludzkości. Jest też spora grupa szukających odpowiedzi na dręczące ich wątpliwości oraz lęki w znakach jakie są nam podsuwane. I tu chyba dobra wiadomość dla Szczecina. Bo pewien znak został nam dany. W ostatnich dniach w wodach stolicy Pomorza Zachodniego – w jednej z odnóg Regalicy (wschodnie ramię Odry), jakieś 60 kilometrów od Bałtyku, pojawiły się…delfiny zwyczajne (Delphinus delphis). A to według badaczy wyjątkowo rzadkie zjawisko w Bałtyku a co dopiero w Odrze. 

O wyjaśnienie znaczenia tego znaku grupa poszukujących prawdy zwróciła się do jednej z naszych lokalnych, zachodniopomorskich, ekspertek, czyli Garbatej Maryny z bagien z okolicy Cedyni, która, za „stówę za godzinę” jak pisał wieszcz: „tam sięga gdzie wzrok nie sięga, łamie czego rozum nie złamie”. W jaki sposób? Nie ma co wnikać, jej sprawa oraz tego, czego dosypuje sobie do potraw. Według jej opinii delfiny w Odrze, to bardzo dobra wróżba dla Szczecina, bo są one uważane za posłańców radości, harmonii i głębokiego połączenia ze światem. Dlatego te dwa osobniki w Odrze mają zapowiadać m.in. napływ gotówki, inwestycji oraz zagranicznych turystów do miasta w przyszłym roku, wiele nowości – atrakcyjnych imprez, aktywność mieszkańców oraz wiele niespodziewanych i czasami egzotycznych wydarzeń. Oczywiście, wizjonerka, uprzedza, żebyśmy tylko nie wpadli w jakiś „hurraoptymizm” i żebyśmy potem na nią nie zwalali jakby co. Bo delfiny wszystkiego za nas nie załatwią. W każdym razie – lepszego Nowego 2026 Roku na każdym kroku!

 

(gdyby ktoś się nie domyślił, to ten tekst ma charakter żartobliwy, doświadczenie wskazuje jednak, że wielu traktuje wszystko z cmentarną powagą oraz czyta bez zrozumienia, stąd też te słowa wyjaśnienia)

Powiązane artykuły

wielkie żarcie
Felietony 

Wielkie Żarcie

„Nadchodzi czas komety” – śpiewał kiedyś Felicjan Andrzejczak z zespołem Budka Suflera....

puma - mamy swojego potwora z loch ness?
Felietony 

Puma – mamy swojego potwora z Loch Ness?

Kilka dni temu pojawiła się informacja, że w lasach w okolicach Koszalina...

pech odpuszcza?
Felietony 

Pech odpuszcza?

Jeden z „brukowców” ujawnił sensacyjną wieść – coś się ruszyła w sprawie...

przypłynął prom, wróciła…stępka
Felietony 

Przypłynął prom, wróciła…stępka

Jeden nowy prom, a ile wzbudził pasji, emocji, wściekłości, nerwów, morderczych instynktów, ...