Największy cmentarz w Polsce, trzeci w Europie, jeden z największych na świecie – Cmentarz Centralny w Szczecinie. To nie tylko miejsce spoczynku, ale swojego rodzaju „miasto w mieście”. To tam kończą się często spacery, wycieczki a nawet randki, bo spacerując możemy spotkać niezwykłe pomniki i rzadko spotykane gatunki roślin, przy odrobinie szczęścia także wiewiórkę a czasami nawet sarnę. Dlaczego szczecińska nekropolia jest tak wyjątkowa?
Szczeciński cmentarz ma ponad 170 ha powierzchni. Jest tak duży, że w przemieszczaniu się miedzy alejkami pomagają autobusy, bo główne aleje maja około 12 km długości, a poboczne ponad 60 km. W Europie rozmiarami ustępuje jedynie Ohlsdorfer Friedhof w Hamburgu i Wiener Zentralfriedhof w Wiedniu.
Wszystko zaczęło się w 1873 roku kiedy na małych, przykościelnych cmentarzach zaczęło brakować miejsca. Ówczesna Rada Miasta i społecznicy zdecydowali, że najlepszym miejscem będą pola rolników, między dzisiejszymi ulicami Mieszka I i Ku Słońcu, ale cmentarz powstał dopiero po ponad 20 latach. Pierwszy pochówek odbył się w 1901 roku.
Nekropolię zaprojektował szczeciński architekt Wilhelm Meyer-Schwartau. Wzorował się na tej w Hamburgu. Cmentarz miał być wielkim dziełem sztuki z pięknym ogrodem i niezwykłymi budowlami. To tzw. idea „cmentarza-ogrodu”. Popularna w XIX wieku w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i krajach Europy Północnej. Chodziło nie tylko o to, żeby odwiedzać groby bliskich ale tez aby móc pospacerować w otoczeniu pięknych roślin. Aby było to miejsce zadumy, relaksu i odpoczynku. Projektant nekropolii spoczywa tam do dziś, w jej starej części.
Projekt zakładał jedną główną aleję, a po jej bokach kwatery. Główna aleja – oś cmentarza miała się kierować ku zachodzącemu słońcu w kierunku wschód- zachód, a jej początkiem była usytuowana na lekkim wzniesieniu kaplica główna i centralnie umieszczony w niej katafalk. Stąd, rzadko używana, nazwa nekropolii – Cmentarz Ku Słońcu i nazwa ulicy.
Od 1912 roku na cmentarzu obowiązywał rygorystyczny regulamin. Chodziło o estetykę, aby wszystko było jednolite. Dlatego nie można było np. na grobach umieszczać elementów z porcelany, ozdób z perełek, fotografii czy szklanych płyt.
Dziś spacerując alejkami możemy wybrać nawet specjalne ścieżki – historyczną i przyrodniczą i podziwiać rośliny rzadko spotykane nawet w ogrodach botanicznych. To ponad 400 gatunków drzew i krzewów, m.in. platany, dęby, lipy, brzozy, kasztany, jesiony, jodły, cisy, rzadko występujący dąb zimozielony, limby, modrzewie japońskie a nawet zieloną pomarańczę.
Historia nie była łaskawa dla szczecińskiego cmentarza. Wiele nagrobków, pomników i budowli zostało zniszczonych w trakcie wojen. Później tragiczny w skutkach pożar kaplicy w 1981 roku, którą odbudowywano kilka lat.
W trakcie II wojny światowej pochowano na nekropolii tysiące ofiar nalotów bombowych na miasto. W pobliżu drugiej bramy chowano potajemnie ofiary Grudnia 1970.
Na cmentarzu spoczywa wielu znanych szczecinian: m.in. aktorka Stanisława Engelówna, prezydent Szczecina Marian Jurczyk, twórca Pogoni Szczecin Florian Krygier, słynny kapitan Żeglugi Wielkiej – Antonii Ledóchowski czy piosenkarka Helena Majdaniec.
To tez kilkanaście pomników poświęconych m.in. Bohaterom Września 1939 roku, „Tym, którzy nie powrócili z morza”, Pionierom Szczecina, Sybirakom, żołnierzom poległym w wojnie francusko-pruskiej czy pomnik Matki Sybiraczki, ale też oryginalne obiekty sztuki nagrobnej, projektowane przez niemieckich artystów i rzeźbiarzy, m.in. Ernsta Barlacha i Augusta Waterbecka.
Na szczecińskim cmentarzu spoczywa około 300 tysięcy osób na największym na świecie – irackim Wadi us Salaam – ponad 6 milionów. Iracka nekropolia znajduje się w mieście an-Nadżaf. Jest ponad pięciokrotnie większa od szczecińskiej, Ma 900 ha powierzchni, a to mniej więcej tyle ile zajmuje Gryfino. Na irackiej nekropolii kończy się wiele muzułmańskich pielgrzymek, dlatego że wierni wierzą, że pochowany jest tam Ali, pierwszy szyicki imam, biblijny Adam oraz Noe a także wielu innych proroków.












