W nocy z 10 na 11 lipca w popularnej szczecińskiej restauracji LILI, mieszczącej się w ścisłym centrum miasta, doszło do incydentu, który poruszył nie tylko właścicieli lokalu, ale i wielu mieszkańców. Jak poinformowała restauracja w mediach społecznościowych, ktoś celowo rozlał w ich ogródku środek odstraszający dziki – substancję o wyjątkowo nieprzyjemnym zapachu, która skutecznie zniechęca ludzi do przebywania w pobliżu.
„Nie damy się zastraszyć! Restauracja LILI pozostaje otwarta, a profesjonalna firma działała kilka godzin nad usunięciem nieprzyjemnego zapachu” – czytamy w oświadczeniu właścicieli.
Do wpisu załączono nagranie z monitoringu, na którym widać sprawcę. LILI prosi klientów i mieszkańców o pomoc w identyfikacji tej osoby. Informacje można przesyłać mailowo na adres lilubydutkiewicz@gmail.com lub przez wiadomość prywatną w mediach społecznościowych.
Pod postem opublikowanym przez restaurację pojawiły się setki komentarzy. Internauci nie kryją oburzenia.
„To tzw. konkurencja po polsku” – komentuje jeden z użytkowników.
Inna osoba dodaje: „Podłość ludzka nie zna granic… Każdy, kto choć raz był w waszej restauracji, na pewno wróci. Pyszne jedzenie, dobra jakość i tak podane, jak u Was – zawsze się obroni. Karma wraca. Będziemy jeszcze chętniej odwiedzać.”
Właściciele podkreślają, że restauracja działa normalnie i nie zamierzają ulegać tego typu działaniom. „Mamy nadzieję, że ta sytuacja nie wpłynie na Wasze zaufanie” – piszą, zapewniając, że są gotowi stawić czoła każdej trudności.
Sprawa została już zgłoszona odpowiednim służbom. Monitoring z restauracji może okazać się kluczowy w ustaleniu tożsamości sprawcy.
Restauracja LILI znana jest w Szczecinie z autorskiego podejścia do kuchni, estetycznych wnętrz i wysokiej jakości obsługi. W ostatnim czasie zdobyła sobie liczne grono wiernych klientów, a incydent – choć przygnębiający – pokazał, że ma także silne wsparcie społeczności.












