Czy w popularnych „jagodziankach” znajdują się …jagody? Pytanie, na pozór z gatunku tych głupawych, wcale takie nie jest. Bo okazuje się, że w nadzieniu niektórych tych popularnych drożdżówek nie ma nawet śladu po tych leśnych owocach! Potwierdziły to badania laboratoryjne przeprowadzone przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS), które wykazały brak DNA jagód w jagodziankach.
Wszyscy chyba pamiętamy komedię Stanisława Barei pt. „Poszukiwany, poszukiwana”. Jednym z bohaterów tego filmu był „profesor”, który w domowych warunkach prowadził „badania” nad zawartością cukru w cukrze. Czyli po prostu pędził bimber. Teraz Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) prowadzi badania nad zawartością jagód w jagodziankach. I okazuje się, że wielu polskich cukierników ordynarnie robi z nas głupców. Bo wsadza do drożdżówek jakieś badziewie, które ma być jagodami!
Kupujesz piękną jagodziankę. Aż Ci się oczy do niej śmieją. A ona, samym swoim widokiem, obiecuje Ci moc wrażeń. Kubki smakowe już szaleją. Wbijasz w końcu w nią swoje zęby, zaczynasz przeżuwać pierwsze kęsy, błogość zaczyna malować się na Twej twarzy. Być może trafiłeś na jagodziankę z jagodami. Ale ilu nas zostało perfidnie oszukanych przez nieuczciwych cukierników? Wielu. Potwierdzają to najnowsze dane Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS). Skontrolowała ona dziesiątki lokali i punktów ciastkarskich w kraju, a błędy i oszustwa znaleziono w ponad 50 proc. z nich. Ale oszustwo w nadzieniu nie dotyczyło tylko jagodzianek. W rurkach ze śmietaną np. wykryto „bitą śmietaną” zrobioną z tłuszczów roślinnych. Odnaleziono także ciastka czekoladowe bez czekolady. Jak w PRL-u kiedy w sklepach przewalały się tony wyrobów „czekoladopodobnych” a ludzie i tak się cieszyli, że jest coś słodkiego.
Ale wróćmy na temat braku jagód w jagodziankach. Jak rozpoznać, że w nadzieniu zamiast tych owoców leśnych kryją się np. borówki, dżem lub żel jagodopodobny? Po kolorze – prawdziwa czarna jagoda leśna barwi ciasto i wybrane części ciała oraz garderoby nabywcy na ciemnofioletowy, niemal czarny kolor. Borówka amerykańska ma jasny miąższ, więc sok z niej będzie czerwony, bordowy lub przezroczysty.
W prawdziwej jagodziance znajdziemy całe, drobne, owoce. Śluzowata, gęsta i żelowa maź oznacza użycie gotowej „frużeliny” z zagęszczaczami i chemią zamiast świeżych jagód. Cena – niestety, ale tak jest. Na targowiskach za kilogram jagód żądają od 30 do 60 złotych. Prawdziwe są drogie. Dlatego podejrzanie tania bułka niemal na 100 procent będzie podróbką. Okazuje się, że za nazywanie „borówkówek” „jagodziankami” grozi nieuczciwym piekarniom i cukierniom grożą surowe kary administracyjne, a nawet odpowiedzialność karna za fałszowanie żywności. A jeśli sprawa zostanie uznana za celowe przestępstwo i oszustwo o znacznej wartości, sprawcy grozi grzywna, kara ograniczenia wolności, a nawet kara pozbawienia wolności do 3 lat. IJHARS ma także ustawowy obowiązek upubliczniania danych firm, które dopuściły się fałszowania żywności,
Zamiast więc nudzić się na urlopie, wczasowiczów pochłonie nowa zabawa – tropem fałszywych jagodzianek. To i tak będzie tańsze niż spożywanie kolejnego piwa lub pochłanianie podrabianego dorsza. Oczywiście jeżeli nie będziemy tropić jagodzianek w cukierni pewnej znanej pani z telewizji, gdzie taka drożdżówka u niej w Warszawie kosztuje 38 zł albo w pewnej katowickiej piekarni, która wprowadziła do sprzedaży Giga Jagodziankę za 130 zł. To drożdżówa odpowiadająca wielkością prawie 6 (słownie: sześciu) tradycyjnym jagodziankom.
Szkoda, że nie ma już komiksów z kapitanem Żbikiem. On na pewno skutecznie zająłby się fałszerzami jagodzianek. Albo porucznik Borewicz. Nie dość, że wykryłby nieuczciwych cukierników, to jeszcze mielibyśmy kolejną szansę zobaczenia jak ten dzielny stróż prawa uwodzi np. jakąś sprzedawczynię w piekarni, a ta w jego ramionach wyjawia mu najskrytszą tajemnicę firmy – ich jagodzianki mają w nadzieniu dżem zamiast jagód! Pozostają nam tylko rodzimi twórcy kryminałów. Ale oni wolą wymyślać jakieś przedziwne historie zamiast skorzystać ze starej, sprawdzonej metody – zabójstwo za pomocą zatrutej jagodzianki! Albo rachunkiem za nią.