Home Motoryzacja Hulajnogi elektryczne w Szczecinie: „w ogóle nie przestrzegają ruchu drogowego”
Motoryzacja

Hulajnogi elektryczne w Szczecinie: „w ogóle nie przestrzegają ruchu drogowego”

241
hulajnogi elektryczne w szczecinie: "w ogóle nie przestrzegają ruchu drogowego"
fot. PAP/Jerzy Ochoński

Ulice Szczecina coraz częściej stają się sceną frustrujących sytuacji. Młodzi ludzie przemykają między samochodami na hulajnogach elektrycznych, rozwijając prędkość nawet do 50 km/h – często bez kasku, w klapkach i szortach. To nie tylko moda, to problem bezpieczeństwa, który dotyka nas wszystkich.

Alarmujące dane z naszego regionu pokazują skalę problemu. W pierwszym półroczu 2025 roku w Zachodniopomorskiem doszło już do 14 wypadków z udziałem hulajnóg – prawie tyle co w całym 2024 roku, gdy było ich 16. W skali kraju sytuacja wygląda jeszcze gorzej – od stycznia odnotowano już prawie 500 wypadków, w których zginęły 4 osoby, a 416 zostało rannych.

Szczególnie niepokojący jest fakt, że tylko 5% użytkowników hulajnóg zakłada kaski, podczas gdy ponad połowa wypadków to zderzenia boczne, często tragiczne w skutkach. Niedawno w Sierakowicach na Pomorzu zginął 13-letni chłopiec, który przewrócił się na hulajnodze i uderzył głową w ziemię. Do tej tragedii mogłoby nie dojść,, gdyby miał na głowie kask i jechał wolniej.

Szczecin na hulajnogach – codzienność pełna ryzyka

Spacerując po Wałach Chrobrego czy al. Niepodległości, można dostrzec niepokojące sceny: nastolatkowie w samych t-shirtach sunący między autobusami, pary przemykające na jednej hulajnodze, młodzi ludzie ignorujący czerwone światła.

Głos szczecinian jest jednoznaczny i niepokojący. „Jeżdżą tak, jakby w ogóle ich prawo nie obowiązywało”, „Nie patrzą na ludzi”, „Jeżdżą podwójnie, bez sensu”, „W ogóle nie przestrzegają ruchu drogowego” – to tylko niektóre z opinii mieszkańców naszego miasta, którzy codziennie obserwują te niebezpieczne zachowania.

Najczęstsze błędy to jazda bez kasku, której dopuszcza się aż 95% użytkowników hulajnóg. Równie powszechne jest przewożenie drugiej osoby na hulajnodze, co stanowi bezpośrednie złamanie prawa. Wielu kierujących jeździ po zwykłych jezdniach z limitem prędkości powyżej 30 km/h, niewłaściwie korzysta z chodników lub kompletnie ignoruje sygnalizację świetlną. W weekendy częstym widokiem jest także jazda pod wpływem alkoholu.

Prawo nie pozostawia wątpliwości

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że art. 33a Prawa o ruchu drogowym jasno określa, gdzie można jeździć hulajnogą elektryczną. Istnieje wyraźna hierarchia miejsc jazdy.

Na pierwszym miejscu są drogi rowerowe, drogi dla pieszych i rowerów oraz pasy ruchu dla rowerów. Jako alternatywę można wykorzystać jezdnie z limitem prędkości do 30 km/h, ale tylko wtedy, gdy brak jest infrastruktury rowerowej. Wyjątkowo dozwolone jest korzystanie z chodnika, ale wyłącznie gdy biegnie wzdłuż jezdni z limitem prędkości powyżej 30 km/h i jednocześnie brak innych opcji.

Prawo kategorycznie zabrania przewożenia innej osoby, zwierzęcia lub ładunku, holowania innych pojazdów oraz jazdy po zwykłych jezdniach poza wymienionymi wyjątkami. Te przepisy to nie sugestie – to obowiązujące prawo, za którego łamanie grożą mandaty.

Dlaczego to takie niebezpieczne?

Często słyszymy argument: „ale przecież motocykl jest równie niebezpieczny”. To porównanie jest jednak chybione. Choć statystycznie motocykle mają wyższy wskaźnik śmiertelnych wypadków, to kultura bezpieczeństwa wokół nich jest zupełnie inna. Nie spotkamy 13-latka na motocyklu bez kasku, prującego po chodniku. Nie widujemy pijanych motocyklistów w weekend. Na motocyklu ludzie zdecydowanie bardziej przestrzegają przepisów – wiedzą, że to pojazd wymagający odpowiedzialności. 

Problem hulajnóg leży jednak gdzie indziej. Choć powinny jeździć wolniej (20-25 km/h), co rzadziej prowadzi do śmierci, to ludzie traktują je zbyt lekko. Nie noszą kasków, jeżdżą po chodnikach, często pod wpływem alkoholu lub bez podstawowych umiejętności. W miastach dochodzi do zderzeń z pieszymi, samochodami czy upadków na nierównościach.

Fizyka nie wybacza błędów. Energia kinetyczna ciała jadącego 25 km/h to wciąż potężna siła. Zderzenie z samochodem, słupem czy nawet upadek na asfalt może skutkować złamaniami czaszki, urazami kręgosłupa, złożonymi złamaniami kończyn czy poważnymi otarciami i obrażeniami tkanek miękkich.

Hulajnoga wygląda niewinnie, ale to pojazd mechaniczny, który tworzy fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Użytkownicy często zapominają, że poruszają się po jezdni obok ton metalu i silników. Szczególnie wieczorem i w nocy hulajnogi są praktycznie niewidoczne dla kierowców. Brak odpowiedniego oświetlenia i odblasków to przepis na tragedię.

Najczęstsze zagrożenia dla hulajnóg to potknięcia, upadki na nierównościach drogi i kolizje z pieszymi, podczas gdy motocykliści głównie giną w zderzeniach z samochodami, na skutek poślizgu czy nadmiernej prędkości. Hulajnoga może być statystycznie bezpieczniejsza, ale to nie znaczy, że jest bezpieczna.

Jak jeździć bezpiecznie?

Podstawą bezpieczeństwa jest zawsze założony kask. To nie kwestia prestiżu, to kwestia życia. Równie istotna jest ochrona ciała – długie spodnie, zamknięte buty, ewentualnie ochraniacze mogą uratować przed poważnymi obrażeniami. Kluczowe jest również ograniczenie prędkości. Pamiętajmy prostą zasadę: im większa prędkość, tym większe ryzyko śmierci w wypadku. Na hulajnodze nie ma miejsca na brawurę – każdy dodatkowy kilometr na godzinę to zwiększone prawdopodobieństwo tragicznego finału.

Przed każdą jazdą warto sprawdzić stan techniczny hulajnogi – hamulce, oświetlenie, opony. Pamiętajmy, że jazda dozwolona jest tylko w pojedynkę, a prawo kategorycznie zabrania przewożenia innej osoby, zwierzęcia lub ładunku. Trzeba znać przepisy o miejscach jazdy i je przestrzegać, dając priorytet drogom rowerowym, następnie jezdniom do 30 km/h, a chodnik traktować jako ostateczność.

Jeśli już musimy jeździć po zmroku, konieczne jest dobre oświetlenie i elementy odblaskowe.

Nie czekaj na tragedię

Każdy z nas może się przyczynić do poprawy bezpieczeństwa. Jeśli widzisz niebezpieczne zachowanie – zwróć uwagę. Jeśli sam jeździsz hulajnogą – bądź odpowiedzialny. Jeśli jesteś rodzicem – naucz dziecko bezpieczeństwa. Pamiętaj: kilka sekund oszczędzonego czasu nie jest warte życia. Statystyki są bezlitosne, ale każdego wypadku można było uniknąć. Hulajnogi elektryczne mogą być świetnym środkiem transportu, ale tylko wtedy, gdy używamy ich z głową. Bezpieczeństwo to nie przypadek – to wybór.

Powiązane artykuły

auto jak nowe w kilka godzin? te usługi robią furorę wśród kierowców!
Motoryzacja

Auto jak nowe w kilka godzin? Te usługi robią furorę wśród kierowców!

Profesjonalne woskowanie i kompleksowe pranie tapicerki – to dwie usługi, które w...

protesty mapa
MotoryzacjaW regionie

Nie ma zgody na blokadę S3, ale jest mnóstwo innych lokalizacji. Rolnicy protestują dziś na drogach regionu

Piątek w województwie zachodniopomorskim upłynie pod znakiem szeroko zakrojonych protestów rolników. Blokady...

detailing na poziomie premium! szczecinianie pokochali tę myjnię przy struga
Motoryzacja

Detailing na poziomie premium! Szczecinianie pokochali tę myjnię przy Struga

Szczecińskie Prawobrzeże zyskało miejsce, w którym samochód może wyglądać jak nowy. Myjnia...

klasyczna motoryzacja przejmie łasztownię
Motoryzacja

Klasyczna motoryzacja przejmie Łasztownię

W pierwszy weekend października szczecińska Łasztownia stanie się centrum klasycznej motoryzacji. Dokładnie...