Hossoland, park rozrywki w Brojcach pod Gryficami miał być jedną z największych atrakcji w Zachodniopomorskiem. Miał być, bo poza niesprzyjającą pogodą i nieudaną kampanią promocyjną gryficki nadzór budowlany nadal nie wydał pozwolenia na użytkowanie obiektu, a prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie działalności parku.
Ciemne chmury krążyły na Hossolandem już na etapie budowy, a działalność wystartowała z opóźnieniem, bo dopiero w końcówce czerwca. Na odwiedzających czekało ponad 20 atrakcji, kilka stref tematycznych, a sam park miał być utrzymany w klimacie baśni i legend. I tutaj plusy się kończą. Kontrowersje pojawiły się nawet przed samym otwarciem m.in. z biletami ulgowymi, a raczej ich brakiem. Ulgą zostały objęte jedynie dzieci mierzące mniej niż 0,85 m wzrostu, więc te, które i tak nie miały możliwości skorzystania z większości atrakcji. Tutaj jednak właściciele parku po fali krytyki podjęli decyzję o wprowadzeniu biletów ulgowych dla dzieci do 1,20 m wzrostu.
Problemy jednak nie skończyły się wraz z uruchomieniem działalności. Wystarczył tydzień od otwarcia, żeby w opiniach lunaparku pojawiły się skargi na niedziałające w pełni sprzęty, wszechobecny brud, chwasty i ogólne rozczarowanie z powodu niespełnionych oczekiwań.
Po miesiącu działalności część atrakcji została tymczasowo wyłączona z użytku z powodu przeciążenia, a ostatnio Hossoland wydał oświadczenie o zawieszeniu działalności na ten rok od września (planowo park miał działać w okresie maj-październik), mimo że jeszcze parę dni temu zapewniali, że wszystkie kolejki są bezpieczne, a park będzie funkcjonował do końca września.
Jak się okazuje Hossoland do 25 sierpnia nie otrzymał pozwolenia na użytkowanie od nadzoru budowlanego, a Prokuratura Regionalna w Gryficach zdecydowała o wszczęciu śledztwa w sprawie działalności parku. Sprawa badana jest pod kątem „sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez przystąpienie do użytkowania części znajdującego się na etapie budowy Parku Rozrywki Hossoland”.
Czy Hossoland jest kolejnym przykładem „pato budowlanki”, a może nieprzemyślanej strategii biznesowej i jaki los czeka lunapark określany mianem „Energylandią zachodniej Polski”?












