Szczecińskie i zachodniopomorskie lokale gastronomiczne mogą powalczyć o gwiazdki Michelin! Inspektorzy tego sławnego przewodnika już ruszyli w teren, a ich sokoli wzrok oraz wyrobione kubki smakowe nie znają litości. Czy któraś z naszych knajp zyska ich uznanie oraz gwiazdkę?
Któż nie słyszał o Przewodniku Michelin i jego gwiazdkach?! Który z restauratorów o nich nie marzy?! To chyba najważniejsze wyróżnienie w świecie gastronomii na całym świecie. W Polsce jest tylko siedem lokali, które mogą się pochwalić gwiazdkami. Słabo. Być może wielu nie wie, ale w dwóch miejscowościach, sąsiadujących ze Świnoujściem – w Ahlbecku (3,5 tys. mieszkańców) oraz Heringsdorfie (8 tys. mieszkańców) są trzy knajpy, które zostały wyróżnione gwiazdkami Michelin! Teraz pojawia się szansa dla szczecińskich i zachodniopomorskich gastronomików. Taką informację kilka dni temu podał w mediach społecznościowych Leszek Wodnicki – znany szczeciński szef kuchni i półfinalista drugiej edycji polskiego MasterChefa („oddał fartucha” dopiero w 11 odcinku programu), prawdziwy pasjonat gotowania i dobrej kuchni. A gwiazdki Michelin, to przecież nie byle co nie tylko dla tzw. jadłowytwórców wszelkiej maści. To także wydarzenie o wielkim znaczeniu np. promocyjnym dla miasta oraz regionu, w którym wyróżniona knajpa się znajduje. Do tej pory inspektorzy Michelin nie pojawiali się w Szczecinie oraz w Zachodniopomorskiem. Teraz ma się to zmienić.
„Czuję ogromną satysfakcję bo walczyłem o to od dawna wzbudzając w niektórych skrajne emocje. Przewodnik „Michelin Polska” po raz pierwszy obejmie restauracje z całego kraju!!! Do tej pory inspektorzy najsłynniejszego przewodnika kulinarnego na świecie oceniali restauracje w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu, a także w województwie pomorskim. Jak wyjaśnia Gwendal Poullennec, międzynarodowy dyrektor MICHELIN Guide, słynący z anonimowości inspektorzy przemierzają teraz Polskę wzdłuż i wszerz – od SZCZECINA po Lublin, od Gdańska po Zakopane. (…)Pierwsza w historii polskiej gastronomii Gala Michelin, zaplanowana jest na 27 maja 2026 roku w Krakowie. Wtedy też szefowie kuchni i restauratorzy dowiedzą się, które restauracje otrzymają Gwiazdki Michelin, wyróżnienia Bib Gourmand, Zielone Gwiazdki oraz rekomendacje przewodnika” – poinformował Leszek Wodnicki.
Wynika z tego jasno, że teraz żaden właściciel lokalu gastronomicznego, szef kuchni, kelner i kelnerka, czy też barman nie znają dnia ani godziny, kiedy oni sami oraz ich umiejętności zostaną poddane ocenie. Nagle pojawi się jakiś konsument, który oceni jakość, smak, technikę przygotowania potraw oraz spójność dań. Jak rozpoznać agenta Michelin? Trudna sprawa. Pewnie to będzie osobnik kompletnie nie rzucający się w oczy, nie zwracający na siebie uwagi, człowiek – nikt, gość z tłumu, czyli idealny szpieg. Raczej nie będzie przypominał Wiesława Michnikowskiego, który w polskiej komedii kryminalnej sprzed lat pt. „Gangsterzy i filantropi”, zagrał pewnego zwolnionego z pracy laboranta przez przypadek uznanego za inspektora Państwowej Inspekcji Handlowej. Krążąc po warszawskich knajpach sprawdzał gramatury posiłków oraz zawartość alkoholu w napojach wyskokowych. Nieuczciwi gastronomicy, wiedząc, że są one zawsze zaniżane, wręczali mu łapówki za nieujawnianie całego procederu. Nie będzie to chyba też gość z gatunku „skóra, fura i komóra”.
Może należałoby więc odświeżyć sobie francuską komedię pt. „Skrzydełko czy nóżka”? Znakomity komik Louis de Funes zagrał w niej mistrza kuchni przygotowującego kolejną odsłonę przewodnika po paryskich i francuskich restauracjach. Brzmi znajomo? Warto zobaczyć jakich metod używał np. za kogo się przebierał, albo w co był wyposażony – jakie sekretne narzędzia i próbki pozwalały mu sprawdzać jakość serwowanych potraw.
Nie dajcie więc się zwieść. Bacznie obserwujcie klientów. Pamiętajcie o słowach jakie widnieją przed wejściem do siedziby CIA – „nic nie jest takie, jak mogłoby się wydawać”(ang. nothing is as it seems). Najbardziej podejrzani są ci nie budzący podejrzeń. Bądźcie więc profesjonalni, uprzejmi, uczynni i serwujcie to, co macie najlepszego. „Pokaż na co cię stać, ale nie jeden raz” – śpiewał przed laty zespół Feel. Bo nie wiadomo czy agentowi wystarczy jedna wizyta. Miejcie więc oczy otwarte i uszy umyte. Bo być może szansa jaka się pojawia przed Wami zostanie zaprzepaszczona.
Oczywiście smak potraw, ich jakość, obsługa klienta, wystrój itp. w nagrodzonych gwiazdkami lokalach nie musi wszystkim odpowiadać. Wielu z nas bywało w takich miejscach. I wiele z nich nie rzuciło nas na kolana, oczywiście w tym pozytywnym znaczeniu. Są gusta i guściki. Ale chyba lepiej mieć gwiazdkę Michelin, niż jej nie mieć. Chyba lepiej dostąpić tego zaszczytu i znaleźć się w szacownym gronie jej posiadaczy. No chyba, że ktoś ma na to wywalone, a staranie o klienta i jakość potraw oraz lokalu dynda mu i powiewa. To może lepiej niech od razu ogłosi to wszem i wobec, żeby ludzie nie marnowali na niego czasu i pieniędzy, a po wizycie w jego przybytku nie musieli konsultować się z lekarzem lub farmaceutą.