Sprawa planowanej budowy żwirowni w Kościnie trafiła na antenę ogólnopolską, wywołując ogromne emocje i zdecydowany sprzeciw lokalnej społeczności. Na poranne spotkanie z mediami, mimo trudnej pory, upału oraz niekorzystnych prognoz pogody zapowiadających deszcz i burze, tłumnie przybyli mieszkańcy Kościna oraz sąsiednich miejscowości, w tym Stobna, Bobolina i Warnika. Wśród zgromadzonych znaleźli się ludzie w każdym wieku, zjednoczeni we wspólnym celu i merytorycznie przygotowani do obrony swojego regionu. Obecni byli również przedstawiciele inwestora, jednak zabrakło najważniejszych lokalnych włodarzy — na miejscu nie pojawili się ani wójt gminy Dobra, ani wójt gminy Kołbaskowo, ani przedstawicieli Kościoła, co wywołało falę oburzenia wśród zgromadzonych.
Przebieg spotkania obnażył głęboki konflikt interesów i ogromne napięcie społeczne. Mieszkańcy wprost krytykowali postawę wójt gminy Dobra, zarzucając jej ignorowanie problemów osób, które oddały na nią swoje głosy, a wręcz stanie po stronie inwestora ze względu na korzyści finansowe. Emocjonalne wystąpienia dotyczyły nie tylko realnych zagrożeń dla środowiska, ale również poczucia szantażu psychicznego, zastraszania i lekceważącego stosunku ze strony inwestorów. Zgromadzeni zwracali uwagę na dziwne zachowanie i miny przedstawicieli firmy, którzy — zdaniem mieszkańców — próbowali zrobić z lokalnej społeczności nieświadomą i niedoinformowaną grupę. W kuluarach i dyskusjach pojawiały się nawet pytania o stanowisko Archidiecezji oraz nadzieja, że zainteresowanie sprawą wyższych hierarchów kościelnych pomogłoby wstrzymać kontrowersyjny projekt.
Przedstawiciele inwestora zaprezentowali przed kamerami zupełnie odmienną narrację, odpierając zarzuty i starając się uspokoić nastroje. W ich ocenie uruchomienie żwirowni w Kościnie doprowadzi do odciążenia układu drogowego w całej okolicy, co przełoży się na wzrost bezpieczeństwa. Inwestor przekonywał również, że planowane prace zostaną przeprowadzone w sposób w pełni bezpieczny i nie naruszą istniejących stosunków wodnych w regionie, a twierdzenia mieszkańców o katastrofie ekologicznej nie odpowiadają prawdzie. Pomiędzy zapewnieniami firmy a zdecydowanym sprzeciwem lokalnej społeczności powstał jednak podział. Głównym powodem protestu pozostają realne i nieodwracalne skutki, jakie budowa żwirowni może przynieść dla całego obszaru. Mieszkańcy oraz wspierający ich eksperci wskazują na bezpośrednie zagrożenie dla lokalnych źródeł wody, postępującą degradację środowiska naturalnego oraz uciążliwości związane z codziennym ruchem tysięcy ciężarówek wożących żwir po wąskich drogach gminnych. Społeczność Kościna otrzymuje silne wsparcie ze strony sąsiadów z sąsiednich sołectw, którzy podkreślają, że nie pozwolą na odebranie spokojnej egzystencji i bezpieczeństwa kolejnym wsiom. Protestujący przypominają, że po miesiącach walki udało się wcześniej zablokować analogiczną inwestycję w Bobolinie, co daje im determinację i wiarę w powtórzenie tego sukcesu.