Home Felietony  „Gastrocmentarz” Szczecina. Których smaków nam brakuje?
Felietony 

„Gastrocmentarz” Szczecina. Których smaków nam brakuje?

164
„gastrocmentarz” szczecina. których smaków nam brakuje?
fot. Alternatywnie/Facebook

Szczecińska gastronomia przypomina czasami sinusoidę. Pojawia się tu wiele nowych restauracji czy kawiarni, jednak mamy także wiele miejsc o wieloletniej tradycji. Mimo tego co jakiś czas otrzymujemy informacje, że kolejny znany lokal zostanie zamknięty. Często te wieści spadają jak grom z jasnego nieba – zupełnie niespodziewanie. Ze względu na kolejną taką sytuację w ostatnim czasie, przedstawiamy mały wspomnieniowy przegląd miejsc, które z różnych przyczyn zakończyły działalność.

Kisiel

Restauracja śniadaniowa, do 2025 roku zlokalizowana przy ulicy Monte Cassino, nieopodal placu Odrodzenia. Serwowała śniadania i lunche w takim stylu, jaki Szczecinianie lubili i lubią najbardziej – tosty, kanapki, owsianki, racuchy czy wrapy, na których przygotowanie w domu nie zawsze jest czas. Pod koniec maja ubiegłego roku na instagramowym profilu pojawiła się informacja o tym, że osoba wynajmująca lokal zdecydowała się nie przedłużyć umowy najmu właścicielom Kisielu. Według tego wpisu stało się to „z dnia na dzień”, a pracownicy lokalu zostali postawieni przed faktem dokonanym. Zespół zapewniał, że nie poddadzą się i wrócą ze swoją ofertą w innej formie. Od tych zapewnień minął już jednak ponad rok, a stęsknieni klienci wciąż mają nadzieję na reaktywację śniadaniowni.

Krowarzywa

To jedyna franczyzowa pozycja na tej liście, jednak również zostawiła znaczący ślad również w naszym mieście. Główny lokal także znajdował się przy ulicy Monte Cassino (bliżej Deptaku Bogusława), a kilka lat wcześniej istniał też drugi na osiedlu Słonecznym. Ta sieć wegańskich burgerów powstała w 2013 roku, jako jedna z pierwszych oferujących w 100% roślinne jedzenie. W najlepszym czasie posiadała aż 22 lokale w 10 największych miastach w Polsce. Jednak jak mówił współtwórca i współwłaściciel Krowarzywy, w pewnym momencie sprzedaż zmniejszyła się o połowę względem poprzedniego roku, a wszelkie koszty znacznie wzrosły. Mimo to marka przez wiele lat zgromadziła swoich fanów, nie tylko wśród wegan i wegetarian. Z drugiej jednak strony pojawiły się komentarze o tym, że kuchnia roślinna rozwinęła się na tyle, że burgery z ciecierzycy, soi czy kaszy gryczanej przestały być atrakcyjne. Szczeciński lokal zamknął się pod koniec października 2024 roku, a ostatnia restauracja przy ulicy Chmielnej w Warszawie – pod koniec marca 2025 roku.

Kuś Mnie

Restauracja znajdowała się przy ulicy Kuśnierskiej, tuż obok Zamku Książąt Pomorskich. W ich menu można było znaleźć inspiracje kuchnią azjatycką i włoską, w tym pad thaia, burgery i pizzę. Została zamknięta jednak dość… po cichu, ponieważ na profilach restauracji nie ma oficjalnych wpisów na temat zakończenia działalności, a jedynie informacja „tymczasowo zamknięte”. Część zespołu z Kuś Mnie założyła później restaurację Obłoki przy alei Wojska Polskiego, która ostatnio również zawiesiła działalność. Z różnych źródeł wynika, że pracownicy zostali poinformowani o zamknięciu lokalu na niecałe dwa tygodnie przed. Oficjalne przyczyny zniknięcia pozostają jednak nieznane.

Bistro Na Językach

Ten lokal przeszedł do historii nieco wcześniej, bo w 2021 roku, oddając swoją przestrzeń przy ulicy Grodzkiej drogerii Rossmann. Schabowy, mielony, zapiekanki, szaszłyki czy polskie zupy – takie proste przysmaki serwowało nam bistro. Za bezpośrednie przyczyny zamknięcia podaje się kryzys gastronomiczny związany z pandemią COVID-19 (lokal zniknął w jej samym środku). Jednak opinie na Google sugerowały, że przyczyną może być również niewypłacalność pracodawcy.

— Nie wypłacają swoim pracownikom pensji. Kabaret. Właściciele totalnie niewypłacalni. Lepiej omijać takie miejsca i tak nieuczciwych ludzi. Wszystkie negatywne recenzje na Facebooku usunęli, na szczęście tu będzie trochę ciężej — pisze Gosia.

— Chciałam coś zjeść, ale dowiedziałam się od personelu, że właściciele zalegają im z wypłatą za kilka miesięcy. Obrzydliwe. Szanujmy i wspierajmy uczciwe lokale, a nie jawnych złodziei — pisze Joanna.

— Niestety nie mogę polecić tego lokalu. Aby dobrze karmić ludzi należy mieć pracowników, a pracownikom płaci się wynagrodzenie. Wy tego wynagrodzenia nie płacicie — czytamy od Doroty.

Takich komentarzy jest więcej, a spośród „najnowszych” recenzji znacznie przeważają te w wysokości jednej gwiazdki na pięć.

Alternatywnie – najnowsza strata w centrum

Dla niektórych może być to informacja niemal z ostatniej chwili, ponieważ kawiarnia miała swój ostatni dzień pracy w niedzielę 2 sierpnia. Z kolei informację o zamknięciu podano do mediów społecznościowych we wtorek – zaledwie pięć dni wcześniej. Ta kawiarnia specialty na prawie 10 lat wpisała się w mapę alei Wojska Polskiego, będąc jedną z pierwszych w mieście serwującą kawę najwyższej jakości. A oprócz niej wiele rodzajów herbat, matchę, ciasta, tosty, kanapki – czyli prostotę, którą w kawiarniach często lubimy najbardziej. W 2021 roku została odznaczona ważnym certyfikatem „Zrobione w Szczecinie” – „za szkolenia baristyczne z zakresu sensoryki i latte art na najwyższym poziomie i dbałość o jakość oferowanych produktów”. Co mogło pójść nie tak? Odpowiedź na to pytanie pozostaje nieznana, ponieważ zarówno internauci, jak i pracownicy zostali poinformowani o zamknięciu w tym samym dniu. Coś jak déjà vu, prawda? Kawiarnia była jedną z ulubionych wśród wielu mieszkańców Szczecina, co jest widoczne pod ich wpisem na Instagramie. Swój żal wyraził również kultowy lokal Bajgle Króla Jana, przekazując przy tym ważną konkluzję:

— Jest nam super przykro. Byliście kultowym miejscem. (…) Apelujemy! Wspieraj swoje ulubione knajpy. Te stworzone z miłości, przez ludzi z pasją i zaangażowaniem. Zamawiaj od nich bezpośrednio, nie przez pośredników. Wystawiaj opinie, polecaj znajomym i dawaj lajki pod ich postami. Bo nigdy nie wiesz czy nie odwiedzasz właśnie tego miejsca po raz ostatni.

Problemem dla lokalnej gastronomii są nie tylko rosnące czynsze, ceny energii czy wody, ale także kawy i kakao – czyli głównych „żywicieli” kawiarni czy cukierni. Poza tym ludzie często wolą sięgać po szybkie i tańsze rozwiązania w centrach handlowych, które mają po drodze lub dobrze znają. Pomimo tego warto pamiętać o lokalnych markach, które dadzą nie tylko dobre smaki, ale i atmosferę, która jest nieporównywalna z żadną sieciową restauracją.

Powiązane artykuły

wielki przebój marynarskich imprez powstał w szczecinie?
Felietony 

Wielki przebój marynarskich imprez powstał w Szczecinie?

Przed laty to był wielki przebój, zwłaszcza na marynarskich imprezach. I miał...

o co chodzi z tymi żaglami?
Felietony 

O co chodzi z tymi Żaglami?

Są takie dni w roku, kiedy Szczecin przestaje być miastem, a staje...

nie wierz chłopcom, czyli come back. filipinki i dawny szczecin powróciły
Felietony 

Nie wierz chłopcom, czyli come back. Filipinki i dawny Szczecin powróciły

Minęło 56 lat. Ale dzięki AI możemy zobaczyć dziewczyny z pierwszego polskiego...

di caprio w pobierowskiej windzie
Felietony 

Di Caprio w pobierowskiej windzie

Ten rok zdecydowanie należy do Pobierowa – niedużej miejscowości na zachodniopomorskim wybrzeżu...