Miała być szybka naprawa i powrót do normalności, ale skala zniszczeń okazała się znacznie większa. Po sobotniej awarii wodociągu na ulicy Starkiewicza w Szczecinie drogowcy wciąż walczą ze skutkami uszkodzenia nawierzchni. Kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość – droga nie zostanie otwarta w czwartek, a ruch najprawdopodobniej wróci dopiero w poniedziałek rano.
Jak informuje Zakład Wodociągów i Kanalizacji, wymiana uszkodzonego fragmentu sieci została już zakończona. Wykonano również wszystkie niezbędne procedury techniczne związane z ponownym uruchomieniem wodociągu. Co ważne, po sobocie mieszkańcy nie odczuli awarii w postaci przerw w dostawach wody. Problemy pojawiły się jednak na powierzchni.
Gigantyczna awaria sparaliżowała część Szczecina. Ruszyły naprawy, ale ulica pozostaje zamknięta
Obecnie na miejscu prowadzone są intensywne roboty drogowe. Ekipy usuwają zniszczoną i wybrzuszoną nawierzchnię, która została poważnie uszkodzona przez awarię. Według przedstawicieli ZWiK skutki zdarzenia są wyjątkowo rozległe. Jak podkreślają wodociągowcy, tak poważnej awarii nie pamiętają nawet najbardziej doświadczeni pracownicy przedsiębiorstwa.
Uszkodzeniu uległ odcinek jezdni o długości blisko 50 metrów, co znacząco komplikuje proces przywracania ruchu. Choć prace związane z samą siecią wodociągową przebiegły sprawnie, większym wyzwaniem okazała się odbudowa drogi. W piątek na plac budowy ma wejść firma Strabag, która rozpocznie układanie nowej nawierzchni. Na przeszkodzie staje jednak pogoda. Prognozowane na najbliższe dni wysokie temperatury mogą spowolnić cały proces technologiczny.
Asfalt podczas upałów znacznie wolniej oddaje ciepło i potrzebuje więcej czasu, aby osiągnąć odpowiednią twardość oraz stabilność. Z tego powodu otwarcie ulicy jeszcze przed weekendem jest praktycznie wykluczone. Obecnie najbardziej prawdopodobnym terminem przywrócenia ruchu jest poniedziałkowy poranek. Wszystko zależy jednak od postępu prac i warunków atmosferycznych.