To moment, na który pracował przez dekadę. Michał Leksiński stanął na szczycie Denali na Alasce, kończąc tym samym jeden z najbardziej wymagających projektów wspinaczkowych świata. Zdobycie najwyższego szczytu Ameryki Północnej oznacza, że podróżnik i himalaista skompletował całą Koronę Ziemi.
– 03.06.2026 roku o godz. 20:30 stanąłem na szczycie Denali, tym samym zdobywając całą Koronę Ziemi – poinformował Leksiński.
Korona Ziemi to projekt polegający na zdobyciu najwyższych szczytów wszystkich kontynentów. Dla wielu himalaistów i podróżników jest to jedno z największych wyzwań w świecie gór. Dla Michała Leksińskiego finał tej drogi miał szczególne znaczenie. Jeszcze rok temu, po zdobyciu Mount Everestu, zapowiadał, że chce zamknąć cały projekt właśnie w 2026 roku. Jak się okazuje, plan udało się zrealizować co do roku.
18 maja 2025 roku o godzinie 4:45 rano Michał Leksiński stanął na szczycie Mount Everestu, najwyższej góry świata, położonej na wysokości 8848 metrów nad poziomem morza. Po tym sukcesie przyznawał, że do zakończenia projektu brakuje mu już tylko jednego szczytu – Denali.
W rozmowie udzielonej po wyprawie podkreślał, że nie myśli jeszcze o kolejnych wielkich celach.
– Jeśli wszystko się dobrze potoczy, zamierzam zdobyć Denali w 2026 roku i tym samym zamknąć projekt rozszerzonej Korony Ziemi równo w 10 lat – mówił.
Dziś wiadomo już, że te słowa stały się rzeczywistością.
Choć Denali jest niższa od wielu himalajskich gigantów, uznawana jest za jeden z najtrudniejszych szczytów Korony Ziemi. Surowy klimat Alaski, gwałtowne zmiany pogody, silny wiatr oraz konieczność samodzielnego transportowania dużej ilości sprzętu sprawiają, że wyprawa wymaga ogromnego doświadczenia i przygotowania fizycznego. Dla wielu wspinaczy właśnie Denali okazuje się jednym z najbardziej wymagających etapów całego projektu.
Michał Leksiński wielokrotnie podkreślał, że wyprawy są dla niego czymś więcej niż sportowym wyzwaniem. To także sposób poznawania świata i samego siebie. Odwiedził już ponad 50 krajów, a zdobywanie kolejnych szczytów łączy z pasją podróżniczą. Jednocześnie przyznaje, że równie mocno jak ekstremalne wyprawy ceni zwyczajne chwile po powrocie do domu.
– Po powrocie doceniam codzienność – poranną kawę, spacer z rodziną, chwilę spokoju. Podczas wypraw jestem w ekstremalnym skupieniu. Każda decyzja może być kluczowa. W codzienności łapię balans i regeneruję ciało oraz umysł – mówił po zdobyciu Everestu.
Michał Leksiński na szczycie Mount Everestu. Ósmy krok ku Koronie Ziemi osiągnięty!
Zdobycie Korony Ziemi jest osiągnięciem, którym może pochwalić się stosunkowo niewielka grupa wspinaczy na świecie. Wymaga ono lat przygotowań, ogromnych nakładów finansowych, odporności psychicznej i determinacji.
Dla Michała Leksińskiego finał nastąpił na wysokości ponad sześciu tysięcy metrów, na lodowcach Alaski. Tam, na szczycie Denali, zakończyła się dziesięcioletnia podróż przez najwyższe góry wszystkich kontynentów. Cel, który jeszcze rok temu pozostawał ambitnym planem, dziś stał się faktem.