Na imprezowej mapie pojawił się nowy klub – NOX – i już pierwszej nocy pokazał, że nie zamierza być tylko kolejnym adresem do tańca. Lokal otworzył się 14 lutego i od razu przyciągnął tłumy ciekawskich oraz stałych bywalców nocnych wydarzeń.
– Jestem pozytywnie zaskoczona! To był świetny pomysł na spędzenie Walentynek ze znajomymi – mówi Paulina, jedna z uczestniczek otwarcia.
Organizatorzy postawili na mocne wejście: gości witały darmowe shoty, parkiet szybko się zapełnił, a fotograf dokumentował wydarzenie od pierwszych minut. Klub rozłożony jest na dwóch poziomach. Na dole dominuje przestronny parkiet i wydzielona strefa dla palących, natomiast piętro to strefa VIP z lożami kosztującymi od 50 do nawet 1550 zł – w zależności od pakietu. W cenie najdroższych opcji przewidziano nielimitowane drinki i bardziej kameralną atmosferę.
Nie wszyscy spodziewali się spektakularnego startu. – To dopiero otwarcie, więc nie oczekiwaliśmy cudów, ale damy temu miejscu kolejną szansę – przyznaje Dorota, która bawiła się tam z partnerem.
Test popularności nadejdzie szybko. Już 21 lutego klub organizuje imprezę „Fiesta Latina”, która potrwa od 22:00 do 5:00 rano. Na scenie pojawią się zagraniczni DJ-e, a wstęp kosztuje 40 zł. Organizatorzy zapowiadają gorący klimat i noc pełną tańca.
Pierwsze wrażenie? Frekwencja i reakcje gości sugerują, że mieszkańcy są spragnieni nowych miejsc. Prawdziwe pytanie brzmi jednak: czy NOX utrzyma tempo i na stałe zapisze się w nocnym krajobrazie miasta – czy okaże się tylko chwilową sensacją?