Home W regionie Czy Międzyzdroje podzielą los Mielna?
W regionie

Czy Międzyzdroje podzielą los Mielna?

608
czy międzyzdroje podzielą los mielna?

Jeszcze niedawno uznawane za spokojną miejscowość, przyjazną rodzinom i seniorom, dziś Międzyzdroje coraz częściej trafiają na niechlubne listy miejsc, które turyści kojarzą z hałasem, chaosem i wszechobecną tandetą. Wzorem Mielna, popularnego kurortu nad Bałtykiem, także Międzyzdroje powoli stają się symbolem wypaczonej turystyki masowej.

Miejscowy krajobraz zaczyna przypominać scenografię wakacyjnego kabaretu – jednak bez śmiechu. Stragany kuszą podróbkami modnych marek i gadżetami z TikToka, a turyści – coraz częściej nastawieni na alkoholowy maraton – wypełniają ulice od rana do późnej nocy. Nadmorska promenada, która miała służyć spacerom i relaksowi, zamienia się w festiwal przebodźcowania. Goście potykają się nie tylko o tłum, ale i o rozbite butelki, resztki jedzenia i przypadkowych uczestników awantur.

Między budkami z watą cukrową a kramami z plastikowymi zabawkami można zobaczyć dzieci jedzące gofry obok dorosłych, którzy – nie radząc sobie z trunkiem – leżą na ławkach. Policja i karetki są w ciągłej gotowości, bo interwencje stały się nieodłącznym elementem weekendowego życia miasta.

Zamiast wypoczynku – impreza do świtu

Wieczorem plaże zamieniają się w prowizoryczne puby, a zamiast szumu morza słychać muzykę z przenośnych głośników i krzyki uczestników spontanicznych „eventów”. Wśród nich nietrudno o przemoc – przypadkowe bójki, rozróby, awantury. To już nie są pojedyncze incydenty, lecz coraz częstszy scenariusz wakacyjnych nocy.

Do tego dochodzą niepokojące wydarzenia: niedawno po ulicach Międzyzdrojów biegał uzbrojony, pijany mężczyzna – zanim dotarła policja, zatrzymali go… pracownicy smażalni ryb i ratownicy medyczni. W innym przypadku sprawca brutalnego pobicia wyszedł na wolność, ponieważ ofiara zmarła dopiero kilka dni po zdarzeniu. Prokuratura nie dopatrzyła się „rażącego naruszenia przepisów”. Czy to nowa norma wakacyjnej rzeczywistości?

W cieniu tego turystycznego zamieszania pozostają pracownicy sezonowi. Zazwyczaj młodzi ludzie, którzy przyjeżdżają nad morze w nadziei na szybki zarobek. Tymczasem czeka ich ciężka praca po kilkanaście godzin dziennie, nierzadko za stawki nieadekwatne do obowiązków i w warunkach urągających podstawowym standardom. Mieszkają w zatłoczonych, często nieprzystosowanych do życia barakach, a ich potrzeby są marginalizowane. O urlopie mogą zapomnieć, a jeśli zrezygnują – znajdzie się dziesięciu na ich miejsce.

Wielu z nich zmierzyć się musi nie tylko z trudem pracy, ale i roszczeniowymi turystami. Gdy piwo nie będzie wystarczająco zimne, a ryba nie spełni oczekiwań, winny okazuje się 19-letni kelner, który często nie ma wpływu ani na ceny, ani na jakość serwowanych produktów.

Turystyka masowa w ślepej uliczce

Międzyzdroje to tylko jeden z przykładów szerszego zjawiska. Polski model turystyki masowej wydaje się coraz mniej zrównoważony – z roku na rok więcej się sprzedaje, ale coraz mniej naprawdę oferuje. Liczy się ilość, nie jakość. Miasta zalewa fala sezonowego konsumpcjonizmu, która po kilku miesiącach zostawia po sobie rozbite szkło, zmęczonych ludzi i pytanie: czy o to naprawdę chodziło w idei wypoczynku?

Jeśli obecny trend się utrzyma, nadmorskie kurorty mogą przestać być miejscem rodzinnych wakacji, a stać się synonimem turystycznego chaosu. A wtedy nawet najpiękniejsze plaże nie uratują ich reputacji.

Powiązane artykuły

kolej cysterna zkos
W regionie

Mieszkańcy gminy Dobra mówią „nie” kolejowej obwodnicy. Ruszyło zbieranie podpisów

Mieszkańcy gminy Dobra rozpoczęli zbieranie podpisów pod petycją przeciwko planowanemu przebiegowi Zachodniej...

zagrodzka referendum
W regionie

Będzie referendum? Odbyło się pierwsze spotkanie inicjatorów!

W gminie Dobra coraz wyraźniej słychać głosy o możliwym referendum w sprawie...

szach-mat na bulwarach w policach. młodzi wandale rozbili kamienny stół za 6 tysięcy złotych
W regionie

Szach-mat na bulwarach w Policach. Młodzi wandale rozbili kamienny stół za 6 tysięcy złotych

Miał służyć spokojnym partiom szachów i spotkaniom mieszkańców, skończył jako ofiara wandalizmu....

dziki i sarny coraz częściej wychodzą na drogi. kierowcy w zachodniopomorskiem mają poważny problem
W regionie

Dziki i sarny coraz częściej wychodzą na drogi. Kierowcy w Zachodniopomorskiem mają poważny problem

Wystarczy chwila nieuwagi, by spokojna jazda zamieniła się w dramatyczne zderzenie z...