Home Felietony  Bałwany nad Bałtykiem
Felietony 

Bałwany nad Bałtykiem

355
bałwany nad bałtykiem
fot. Facebook

„Bałwan” niejedno ma imię. To m.in. posąg bóstwa pogańskiego, obrobiona przez górników bryła soli, w gwarze myśliwskiej – wypchany cietrzew lub jego makieta używane „na wabia” oraz nazwa pewnej wsi w Bułgarii. Ale my zajmiemy się przez chwil kilka bałwanami, które można było spotkać w tym sezonie nad Bałtykiem.

Oczywiście o typowych bałwanach morskich – silnych falach, które z impetem wparowywały na nadbałtyckie plaże budząc u jednych podziw, a u innych, mniej lub bardziej uzasadnione, obawy nie ma się co rozwodzić. Były, są i będą.. Ale tegoroczna pogoda na Bałtykiem, zwłaszcza w lipcu, wyjątkowo sprzyjała powstawaniu pewnych zadziwiających zjawisk atmosferycznych, których nie pamiętają najstarsi górale z Mrzeżyna. Do jednego z nich doszło w ostatnią sobotę, po południu. W sieci pojawiły się nagrania oraz zdjęcia, na których widać bardzo intensywne opady gradu. W Niechorzu, Pobierowie oraz w Rewalu były tak obfite, że niektórym turystom udało się ulepić z niego niewielkie…bałwany. Ale słowo to, co prawda w sposób bardzo łagodny i już coraz rzadziej używane jest przez ludność zamieszkującą tereny między Bałtykiem i Tatrami oraz Odrą i Bugiem, określa także osobników zachowujących się w sposób (jak mawiali Pawlak z Kargulem) ”wprost durnowaty”. No bo jak inaczej nazwać  „parawniarzy”, którzy już niedługo, na wyścigi i krwawym świtem lub ciemną nocą, będą anektować coraz większe kawałki plaż na własny użytek. Może to dosyć ryzykowne stwierdzenie i na wyrost, ale w niektórych przypadkach zaczyna to przypominać jakiś coraz bardziej rozpowszechniający się plażowy „lebensraum” (z niem. przestrzeń życiowa). 

W przypadku niektórych plażowych najeźdźców, zaborców i okupantów wskazane byłaby skonsultowanie ich z lekarzem lub farmaceutą. Psychiatrzy chyba też mieliby sporo do powiedzenia na temat zagarnianie (czasami nawet siłowego) hektarów piasku na własność i ogradzania ich parawanami. Jeszcze trochę, a zaczną wybuchać, na mniejszą lub większą skalę, polskie wakacyjne wojny plażowe. Przy okazji warto też wspomnieć o pewnej innowacji, która w tym roku pojawiła się np. na plaży w Ustroniu Morskim. Otóż kilku wypoczywających postanowiło nie tylko ogrodzić kawał plaży parawanami, ale posunęło się jeszcze dalej – ustawili na zagarniętym terytorium… namiot ogrodowy czy altanę ogrodową o wysokości ponad dwóch metrów! Aż dziw, że się na tym zatrzymali. Zabrakło np. wałów ziemnych wokół tej konstrukcji, palisady z drewnianych bali lub metalowego płotu nabytego w  jednym z budowlanych marketów, „wilczych dołów”, transzei, zasieków z drutu kolczastego, „elektrycznego pastucha”, pola minowego oraz ambony ze strażnikiem lub ochroniarzem, który strzałami np. z wiatrówki odstraszałby i odganiałby innych plażowiczów – intruzów. Ale to wszystko jest do zrobienia już w przyszłym roku. Ale może ktoś ich przebije ustawiając na plaży np. wielkie prywatne namioty sferyczne lub cyrkowe.

No i jeszcze na koniec słów kilka na temat bałwanów, którzy dają się wciągać w grę w „trzy kubki”. Jakie są jej zasady każdy chyba wie, bo elegancko przedstawił je Franek Dolas w trzeciej części filmu „Jak rozpętałem II wojnę światową”. To sposób na wakacyjnych „leszczy” tak stary jak bałtycki bursztyn. Zawsze się trafi jakiś naiwny, który wierzy, że wygra. Potem pozostaje tylko płacz, soczyste przekleństwa, zgrzytanie zębami oraz pustawy portfel. Czasami się zdarzy oszustom „wypadek przy pracy”. Tak było w tym roku w zachodniopomorskim Sarbinowie, gdzie szczecińscy policjanci złapali kilku „kubkarzy”. I co? Kara jaka ich spotkała była niezwykle okrutna i odbiła się szerokim echem na całym Wybrzeżu. Według policji doprowadzono „do zabezpieczenia przedmiotów służących do gry oraz ukarania organizatora mandatem karnym”. Śmiech „kubkarzy” oraz mew i rybitw jeszcze długo będzie się roznosił po wydmach i przebijał huk morskich fal.

Powiązane artykuły

wielkie żarcie
Felietony 

Wielkie Żarcie

„Nadchodzi czas komety” – śpiewał kiedyś Felicjan Andrzejczak z zespołem Budka Suflera....

puma - mamy swojego potwora z loch ness?
Felietony 

Puma – mamy swojego potwora z Loch Ness?

Kilka dni temu pojawiła się informacja, że w lasach w okolicach Koszalina...

pech odpuszcza?
Felietony 

Pech odpuszcza?

Jeden z „brukowców” ujawnił sensacyjną wieść – coś się ruszyła w sprawie...

przypłynął prom, wróciła…stępka
Felietony 

Przypłynął prom, wróciła…stępka

Jeden nowy prom, a ile wzbudził pasji, emocji, wściekłości, nerwów, morderczych instynktów, ...