Latem, gdy temperatury dorównują tym w tropikach, wnętrze samochodu potrafi rozgrzać się jak piekarnik. Każdego roku zdarzają się sytuacje, w których na parkingu doszło do zapalenia się samochodu. Jednak czy upał jest powodem samozapłonu samochodu?
Zapalenie się samochodu zawsze brzmi groźnie. Jednak co może być tego przyczyną? Grzegorz, mechanik samochodowy z wieloletnim doświadczeniem rozwiewa wszelkie wątpliwości: – Samozapłon? To jest bardzo rzadko spotykane. Jeśli już dochodzi do pożaru, to zazwyczaj przez usterkę techniczną, a nie pogodę czy błąd kierowcy.
Ewakuacja na Krakowskiej? Auto stanęło w płomieniach [AKTUALIZACJA]
Co zatem jest najczęstszym powodem zapłonu? Tu z pewnością każdy intuicyjnie odpowie: zwarcie w instalacji elektrycznej.
– Zdarza się, że ktoś sam montuje jakieś urządzenie i nie zabezpiecza tego bezpiecznikiem. Wystarczy przetarty kabel, zwarcie i pożar gotowy – mówi Grzegorz.
Na co jednak również warto zwrócić uwagę, by zadbać o swoje bezpieczeństwo? Sygnałem alarmującym, że coś jest nie tak jak powinno być z naszym samochodem, jest między innymi samoczynne rozładowanie akumulatora. Ten objaw to coś więcej niż tylko niedogodność.
– Zdarza się czasem, że samoistnie rozładowuje się akumulator — i to jest znak, żeby elektryk samochodowy sprawdził instalację. Od tego też może zapalić się auto – ostrzega mechanik.
Mimo że ogień w samochodzie przeważnie pojawia się w wyniku usterek technicznych, groźne mogą być również warunki zewnętrzne, a dokładniej: parkowanie na wysuszonej trawie. – Pod spodem samochodu jest katalizator, który potrafi rozgrzać się do bardzo wysokiej temperatury. Jeśli staniesz na suchym trawniku, ogień może pojawić się od dołu – wyjaśnia Grzegorz.
Nieszczelności w układzie paliwowym lub gazowym to kolejny możliwy powód pojawienia się ognia. W tym przypadku do myślenia powinien dać nam zapach benzyny albo gazu w aucie. Przede wszystkim – nie można tego bagatelizować.
– Nieszczelność w układzie paliwowym daje się wyczuć. Jeśli czujesz nietypowy zapach, to już sygnał, że trzeba jechać do warsztatu – apeluje Grzegorz.
W nowoczesnych autach ryzyko wygląda inaczej. – Pożary samochodów elektrycznych są rzadkie, ale jeśli już się zdarzają, są gwałtowne. To wynik dużego potencjału baterii – tłumaczy.
Skoro elektryka, majsterkowanie przy samochodzie, a nawet sucha trawa mogą doprowadzić do pożaru, to rodzi się pytanie: czy kierowca może sam spowodować zapalenie się samochodu? – Rzadko, ale tak. Zdarza się, że ktoś zostawi w nagrzanym aucie telefon, tablet, laptop albo zapalniczkę. Te rzeczy osiągają temperaturę samozapłonu. I to wystarczy – podkreśla Grzegorz.
Pożar samochodu jest możliwy, na szczęście zdarza się rzadko. I nie należy się tego bać, ale warto być świadomym i zadbać o stan techniczny pojazdu.
Jak radzi mechanik samochodowy:
- Nie lekceważ zapachu paliwa czy gazu
- Zwracaj uwagę na akumulator – jeśli sam się rozładowuje, to nie jest normalne
- Nie zostawiaj auta bezpośrednio na suchej trawie
- Nie trzymaj elektroniki i zapalniczek w nagrzanym samochodzie
Bo choć pożary samochodów to sytuacje rzadkie, to zdarzają się naprawdę. I często wystarczy odrobina czujności, by ich uniknąć.












