Tak zimnego początku lutego Szczecin dawno nie notował. Niedzielny poranek przyniósł temperatury, które bardziej kojarzą się z północną Skandynawią niż z Pomorzem Zachodnim. Choć termometry wskazywały -11°C, to przez silny wiatr temperatura odczuwalna spadała nawet do około -22°C. To jeden z najzimniejszych epizodów tej zimy w regionie.
W niedzielę, 1 lutego, Szczecin znalazł się pod wpływem bardzo zimnej masy powietrza. Od rana termometry wskazują -11°C, jednak przy wietrze o prędkości 18 km/h, z porywami dochodzącymi nawet do 37 km/h, realne odczucie zimna jest znacznie gorsze.
Temperatury odczuwalne sięgające -20 stopni i niżej są w Szczecinie rzadkością. Miasto zwykle unika tak silnych spadków temperatur. Tym razem jednak natura nie zostawiła złudzeń – luty rozpoczął się z prawdziwie arktycznym przytupem.
To efekt połączenia niskiej temperatury powietrza, silnego wiatru i dużej wilgotności, które razem tworzą wyjątkowo niebezpieczne warunki, zwłaszcza dla osób przebywających długo na zewnątrz.
Kiedy ocieplenie? Dobra wiadomość, ale trzeba uzbroić się w cierpliwość
Na wyraźną zmianę pogody trzeba jeszcze poczekać. Według prognoz temperatura w okolicach 0°C ma pojawić się dopiero w czwartek. Do tego czasu mieszkańców Szczecina czekają kolejne mroźne poranki i bardzo chłodne dni.
Synoptycy ostrzegają, że do czwartku szczególnie niebezpieczne będą nocne i poranne godziny, kiedy odczuwalna temperatura może ponownie spadać do skrajnie niskich wartości.
Tak silne mrozy to nie tylko dyskomfort, ale realne zagrożenie dla zdrowia. Wystarczy kilkanaście minut na mrozie, by doszło do wychłodzenia organizmu lub odmrożeń.












