Już jutro będziemy żegnać 2024 rok. Jak co roku, wielu Polaków będzie celebrować Sylwestra w różny sposób – na balach, domówkach czy na miejskich imprezach plenerowych. Nie zabraknie także miłośników pirotechniki, którzy postanowią przywitać nowy, 2025 rok efektownymi fajerwerkami. Jednakże tradycja ta budzi coraz większe kontrowersje.
Miłośnicy zwierząt od lat apelują o ograniczenie lub całkowite zaniechanie używania fajerwerków. Ich głównym argumentem jest fakt, że dla wielu zwierząt sylwestrowe wystrzały są traumatycznym przeżyciem. Głośne eksplozje powodują silny stres u psów, kotów, a także u dzikich zwierząt, które w panice mogą się zranić lub zgubić. Szczecińskie organizacje prozwierzęce zachęcają, by zamiast wydawać pieniądze na fajerwerki, przekazać je na konto schronisk lub innych instytucji zajmujących się pomaganiem zwierzętom.
Nie wszyscy jednak są skłonni zrezygnować z tradycyjnych pokazów pirotechnicznych. Zwolennicy fajerwerków twierdzą, że apele o ich ograniczenie są przesadzone. Zarzucają także miłośnikom zwierząt wybiórczą troskę o czworonogi, wskazując na problem niesprzątania po swoich pupilach w przestrzeni publicznej. „Skoro tak bardzo zależy wam na zwierzętach, to może najpierw zacznijcie od sprzątania ich odchodów z chodników” – można przeczytać w komentarzach pod wieloma artykułami poruszającymi ten temat.
Dla tych, którzy obawiają się o swoich pupili, eksperci polecają kilka sprawdzonych metod. Przede wszystkim warto zapewnić zwierzęciu spokojne miejsce w domu, gdzie będzie mogło się schronić. Można także skorzystać z preparatów uspokajających dostępnych w sklepach zoologicznych, po uprzedniej konsultacji z weterynarzem.












