Zwycięzcą 26. Wielkiego Turnieju Tenorów Opery na Zamku został Michał Dziedzic. Artysta występujący z numerem 8 zdobył aż 887 róż, zdecydowanie wygrywając rywalizację i zgarniając przy okazji kolejne nagrody.
Wielki Turniej Tenorów po raz kolejny zamienił Teatr Letni im. Heleny Majdaniec w miejsce wyjątkowej muzycznej rywalizacji. Tenorzy z różnych stron świata stanęli przed publicznością, która tradycyjnie wcieliła się w rolę jury. Zasady są proste, ale emocje jak zawsze ogromne – widzowie wręczają swoim faworytom róże, a artysta, który zgromadzi ich najwięcej, zwycięża turniej. Tym razem zdecydowanym faworytem okazał się Michał Dziedzic. Tenor z numerem 8 otrzymał 887 róż, zapewniając sobie pierwsze miejsce w konkursie.
Triumf Michała Dziedzica nie zakończył się jednak na głównej nagrodzie. Zgodnie z wieloletnią tradycją Turnieju został pasowany na rycerza „na cześć wszechmocnej sztuki śpiewaczej” i otrzymał zaszczytne imię kawalera de Crescendo.
Artysta otrzymał również nagrodę za najlepsze wykonanie arii operowej, ufundowaną przez rodzinę Taraszkiewicz Lehr, wyróżnienie od Orkiestry Opery na Zamku oraz nagrodę specjalną Stowarzyszenia Miłośników Opery i Operetki w Szczecinie.
Na zwycięzcę czekała także nagroda, która może mieć dla niego wyjątkowo praktyczne znaczenie. Zapytany przed konkursem, na co przeznaczyłby nagrodę główną, jeśli wygra Turniej, bez wahania odpowiedział, że kupiłby nowy samochód. Powód jest prozaiczny – Dziedzic często pracuje w Czechach, a jego wieloletnie auto, określane przez niego jako „stary, blaszany przyjaciel”, coraz wyraźniej daje znać, że ma już dość częstych podróży.
Historia zwycięzcy ma również mniej oczywisty początek. Michał Dziedzic jako dziecko chciał zostać księdzem. Niewiele osób z jego najbliższego otoczenia wiedziało wówczas, że potrafi śpiewać. Jego pierwsze ważne wspomnienie związane z muzyką wiąże się z konkursem, na który sam poprosił mamę, by go zapisała. Rodzina i szkoła nie zdawały sobie wcześniej sprawy z jego wokalnych możliwości, dlatego decyzja chłopca była dla mamy dużym zaskoczeniem. Pojechał jednak na konkurs i zdobył wyróżnienie. Lata później to właśnie głos stał się jego zawodową drogą, a szczeciński Turniej Tenorów przyniósł mu jedno z najważniejszych zwycięstw.
Drugie miejsce w tegorocznej rywalizacji zajął Shahram Yazdani, reprezentujący Iran i Niemcy. Publiczność nagrodziła go 300 różami. Trzecia lokata przypadła Palandzie Gvinjilii z Gruzji, który zgromadził 253 róże.
Specjalną nagrodę im. Jacka Nieżychowskiego, ufundowaną przez PPC Gryf S.A., otrzymał natomiast Pepe Díaz z Meksyku.
Wielki Turniej Tenorów Opery na Zamku od lat wykorzystuje nietypową i niezwykle widowiskową formułę. Nazwa wydarzenia nawiązuje do dawnych turniejów i dworskich zawodów, jednak zamiast rycerskich pojedynków na lance i piki współczesna rywalizacja odbywa się za pomocą głosów.
Najważniejszą rolę odgrywa publiczność. To właśnie widzowie decydują, komu przypadnie zwycięstwo, wręczając swoim faworytom róże. Artysta, który otrzyma ich najwięcej, zostaje zwycięzcą i – zgodnie z tradycją – jest pasowany na rycerza.
Formuła pozostaje niezmienna, ale wciąż przyciąga kilka tysięcy widzów z różnych części Polski. Tegoroczna edycja po raz kolejny pokazała, że opera może być nie tylko koncertem, lecz także wielkim widowiskiem, w którym publiczność nie siedzi wyłącznie na widowni, ale realnie współdecyduje o wyniku rywalizacji.
W 26. Wielkim Turnieju Tenorów głos publiczności był wyjątkowo jednoznaczny. 887 róż dla Michała Dziedzica przypieczętowało jego zwycięstwo i zapewniło mu miejsce w historii szczecińskiego turnieju.