Gmina Dobra ma już plan ogólny jako nowy akt prawa miejscowego, który zastępuje dotychczasowe studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego i będzie podstawą do wydawania decyzji o warunkach zabudowy na kolejne lata. Rada gminy przyjęła dokument mimo sporów, protestów mieszkańców, setek zastrzeżeń i zapowiedzi referendum. Droga do uchwalenia planu była jednak wyjątkowo burzliwa — i, jak się okazuje, wcale się nie kończy wraz z głosowaniem. Do wojewody masowo wpływają skargi.
Prace nad planem ogólnym trwały od 2023 roku i obejmowały konsultacje społeczne, analizy oraz uzgodnienia międzyinstytucjonalne. Mimo to dokument od początku budził sprzeciw części mieszkańców — pojawiały się zarzuty dotyczące tempa prac, jakości konsultacji oraz sposobu, w jaki gmina próbowała jednym aktem uporządkować skutki wieloletniego chaosu w miejscowych planach zagospodarowania. Emocje sięgnęły tak wysokiego poziomu, że wśród mieszkańców i części radnych pojawiły się zapowiedzi referendum w tej sprawie.
Władze gminy broniły dokumentu jako koniecznego kroku — bez planu ogólnego gmina nie mogłaby uchwalać nowych miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, a te obejmują obecnie tylko około 10 procent powierzchni gminy Dobra, czyli znacznie mniej niż średnia krajowa. Ostatecznie, mimo sprzeciwów, większość radnych zagłosowała za przyjęciem uchwały.
Symbolicznym zwieńczeniem tego burzliwego okresu stała się rezygnacja zastępcy wójta gminy Dobra, Pawła Malinowskiego — osoby, która przez ostatnie miesiące była twarzą prac nad planem ogólnym i publicznie informowała o postępach procedury. Odszedł on w cieniu innego skandalu – Malinowski złożył dymisję po narastającej presji społecznej i politycznej, związanej z wątpliwościami wokół jego wykształcenia oraz zasiadania w radzie nadzorczej spółki komunalnej w Policach. Sprawą zainteresowały się także organy ścigania. Choć bezpośrednią przyczyną odejścia wicewójta nie był sam plan ogólny, zbieg czasowy obu wydarzeń — burzliwego uchwalenia kontrowersyjnego dokumentu i upadku jego głównego architekta w administracji gminnej — trudno uznać za przypadkowy w odbiorze społecznym.
Skargi do wojewody: kropka nad i, czy początek problemów?
Na tym jednak sprawa się nie kończy. Jak się dziś dowiedzieliśmy, do Wojewody Zachodniopomorskiego wpłynęło już 71 skarg dotyczących uchwalonego planu ogólnego — to bardzo duża liczba jak na pojedynczy akt prawa miejscowego jednej gminy. Skargi są obecnie analizowane, a urząd wojewódzki bada, czy w procedurze uchwalania dokumentu nie doszło do nieprawidłowości. Nie można wykluczyć, że jeśli nadzór prawny dopatrzy się uchybień, wojewoda uchyli uchwałę rady gminy w całości lub w części — co oznaczałoby powrót do punktu wyjścia, ponowną, kosztowną procedurę planistyczną i kolejne miesiące niepewności dla mieszkańców i inwestorów.
W międzyczasie w gminie Dobra wybuchł kolejny konflikt na linii władza–mieszkańcy. Tym razem dotyczy społeczności Kościna i okolic. Chodzi o planowaną tam budowę żwirowni, której zgodnie z zapisami dopiero co uchwalonego planu ogólnego, według mieszkańców, w tym miejscu być nie powinno. Sprawa budzi dodatkowe pytania o spójność samego dokumentu — skoro plan ogólny ma porządkować politykę przestrzenną gminy, pojawienie się kontrowersyjnej inwestycji wydobywczej tuż po jego uchwaleniu stawia pod znakiem zapytania, na ile dokument rzeczywiście chroni interesy mieszkańców, a na ile pozostawia furtki dla inwestycji, które społeczność uznaje za niepożądane.